Poniedziałkowy poranek przyniósł sensacyjne wieści ze świata tenisa. Elina Switolina i Gaël Monfils się rozstają - para, która miała być wzorem dla fanów, mierzy się teraz z rozwodem. "To najtrudniejsza wiadomość, jaką kiedykolwiek przyszło mi przekazać" - wyznała ukraińska tenisistka.

Para tenisa przechodzi kryzys

Elina Switolina i Gaël Monfils przez lata byli jedną z najgłośniejszych par w światowym tenisie. Związek Ukrainki i Francuza zaczął się oficjalnie w 2019 roku, a po czasowym rozstaniu w 2020 r. para się pogodził. W 2021 roku Monfils zaproponował jej pierścionek zaręczynowy, a ślubu udzielili sobie latem tego samego roku.

W jesieni 2022 roku na świat przyszła ich córka Skai - długo oczekiwany owoc ich miłości. Nic nie zwiastowało, że relacja będzie się chwiać. Do poniedziałkowego poranka.

"Powoli zatracam samą siebie"

Switolina nie pozostawiła wątpliwości - rozwód to fakt. W oświadczeniu na Instagramie wyznała, przez co przechodzili: "Nie widzieliście bezsennych nocy, wątpliwości i poczucia, że powoli zatracam samą siebie. Gaël widział to wszystko. Ani na chwilę nie puścił mojej dłoni".

Tenisistka opisała, że para walczyła o związek z pełnym zaangażowaniem, ale niektóre wewnętrzne konflikty nie do pokonania. "Przez długi czas walczyliśmy z tym razem, dając z siebie wszystko. Ale niektóre starcia toczą się głęboko w nas i nawet największa miłość drugiej osoby nie może ich za nas wygrać" - czytamy w jej poście.

Rozstają się w zgodzie, z myślą o córce

Co ważne - Switolina i Monfils nie zrobili sobie na złość. Wręcz przeciwnie. "Gaël kochał mnie w chwilach największej radości i w najmroczniejszych momentach mojego życia, a ja kochałam go całym sercem. Razem stworzyliśmy piękne życie i otrzymaliśmy najcenniejszy dar - naszą córkę Skai" - podkreśliła tenisistka.

Para podkreśliła, że choć małżeństwo się kończy, rodzina trwa. "Ona zawsze będzie na pierwszym miejscu. Nasze małżeństwo dobiega końca, ale nasza rodzina nie przestaje istnieć. Zawsze będziemy jej rodzicami, ramię w ramię, na każdym etapie jej życia" - zapewniła Switolina.

Apel do fanów

Na koniec ukraińska gwiazda zaapelowała do mediów i obserwatorów o okazanie empatii. "Proszę, pamiętajcie, że nie ma tu nikogo, kogo należałoby obwiniać. Jest tylko dwoje ludzi, którzy głęboko się kochali, i historia, która przybiera teraz inną formę. Prosimy o życzliwość i przestrzeń, której potrzebujemy, by odzyskać równowagę" - podsumowała.

Za kulisami jednej z największych par tenisa toczy się więc dramatyczna historia - ta, którą Switolina przez długi czas chowała przed kamerami. Fani zastanawiają się, czy para kiedyś powróci do siebie, czy to ostateczny koniec.