Dziennikarze próbowali różnych sztuczek. Taylor Swift, złamane serce, podchwytliwe pytania. Iga Świątek paruje je wszystkie - aż do momentu, gdy sama zdecydowała postawić sprawę jasno.
Iga Świątek zna się na obronie. Nie tylko na korcie.
Od kiedy polska tenisistka weszła do światowej czołówki, fani kibicują jej meczom z wypiekami na twarzy - ale o jej życiu prywatnym wiedzą tyle co nic. I to nie przypadek. To strategia.
Singiel? Tak, gram singla
Świątek od początku kariery konsekwentnie blokuje pytania o związki - robiąc to z rozbrajającym humorem. Gdy w 2020 roku podczas sesji Q&A na Instagramie jeden z fanów zapytał wprost, czy jest singielką, odpowiedziała bez mrugnięcia okiem: "Tak, jestem zawodniczką, która gra singla, lol" - nawiązując oczywiście do dyscypliny, nie statusu uczuciowego. Klasyk.
Inny kibic stwierdził, że jest "śliczną dziewczyną", i zapytał, czy rosnąca sława przyciąga zainteresowanie płci przeciwnej. Świątek odpowiedziała szczerze: "Nie wiem, niech zaczną się zgłaszać. Zobaczymy. Nie wiem, jak się mam odnieść do tego pytania, więc po prostu podziękuję za komplementy" - mówiąc to, jak sama przyznała, wyraźnie zmieszana.
Taylor Swift jako przynęta. Nie tym razem
W 2024 roku na turnieju w Rzymie dziennikarz spróbował inaczej. Zapytał, czy Świątek utożsamia się z piosenką swojej idolki Taylor Swift - "I Can Do It With a Broken Heart" - sugerując pytanie o grę pomimo osobistych problemów. Tenisistka wyślizgnęła się elegancko: "No cóż, tylko tenis kilka razy złamał mi serce, więc czasami mogę się z tym utożsamić. Tenis potrafi złamać serce, ale potem musisz wyjść na kort i znów zagrać" - powiedziała na konferencji prasowej.
Żadnego słowa o związkach. Żadnej rysy w murze.
Aż do momentu, gdy sama postanowiła ten temat zamknąć. Na jednej z konferencji prasowych Świątek powiedziała wprost: "Miłość jest ważna nie tylko w tenisie, ale w ogóle w życiu. Czuję jednak, że nie mam wystarczająco dużo czasu, aby się na niej skupić, więc... jestem sama".
Krótko, konkretnie, bez owijania w bawełnę. Dokładnie tak, jak serwuje na korcie.
Wiadomo przy tym, że Iga pochodzi z Raszyna, jej ojciec Tomasz to były wioślarz i olimpijczyk z 1988 roku, mama Dorota jest ortodontką, a starsza siostra Agata - dentystką. Rodzina jak najbardziej publiczna. Uczucia - już absolutnie nie.
Czy to się zmieni? Pewnie tak - w końcu wszystko się zmienia. Ale kiedy i z kim - tego Świątek nie zamierza ogłaszać na konferencji prasowej. Przynajmniej dopóki sama nie uzna, że czas.
A wy co myślicie - słusznie chroni prywatność czy fani zasługują na więcej? Dajcie znać w komentarzach.




