Siedem lat temu Karol Strasburger usłyszał: "Tata, idziemy na rowerek". Mówi, że to zdanie zmieniło mu wszystko.

Karol Strasburger skończył w lipcu 79 lat. Córkę Laurę ma od siedmiu. Matematyka jest prosta - i sam prezenter nigdy jej nie ukrywał. Ale to, co powiedział ostatnio w programie halo tu polsat, brzmi inaczej niż zwykłe wyznania o późnym ojcostwie. Bardziej szczerze. I trochę smutniej.

"Smutek w oczy zagląda" - co Strasburger naprawdę czuje po siedemdziesiątce

Karol Strasburger wyznał w rozmowie z halo tu polsat, że bez córki poranki wyglądałyby zupełnie inaczej. Mniej kolorowo. Prezenter nie owijał w bawełnę: w pewnym wieku człowiek budzi się i czuje pustkę. Znajomi bywają smutni, dni się dłużą. Laura to zmienia.

"W pewnym wieku człowiek rano się budzi i myśli: Co ja zrobię z tym dniem?. Smutek w oczy zagląda, bo to już ten czas; nie chce się, koledzy bywają smutni. A jeżeli ktoś przychodzi i mówi: Tata, idziemy na rowerek, no to idziemy. To mnie napędza" - powiedział Strasburger.

Siedem lat temu, gdy Laura się urodziła, media rozpisywały się głównie o wieku prezenter. Dziś sam Karol mówi o czymś głębszym - o tym, że córka dosłownie wyciąga go z łóżka każdego ranka. Żadna kariera, żadne podróże nie dają tego samego.

Serial napisał mu emeryturę. Strasburger się nie zgodził

Prywatnie - szczęśliwy tata. Zawodowo - nadal w grze. Strasburger nie zamierza rezygnować ani z roli w Pierwszej miłości, ani z obecności w mediach. Gdy scenarzyści napisali jego bohaterowi - Wekslerowi - emeryturę, prezenter był w szoku.

"Piszą mi scenariusz mojego życia, a teraz napisali, że idę na emeryturę. Pomyślałem sobie: Jak to? Ja? Weksler? Na emeryturę? To przecież niemożliwe" - przyznał w tym samym programie.

W rozmowie z portalem Kozaczek Strasburger zdradził też, skąd w ogóle wziął się pomysł na ojcostwo w dojrzałym wieku. Okazuje się, że marzył o tym przede wszystkim jego tata - i długo czekał na wnuka. Sam Karol przez lata miał inne priorytety: kariera, filmy, narty, wyjazdy za granicę. "Pomyślałem sobie, że trochę jeszcze czas nie nadszedł" - wspominał. Czas jednak nadszedł. Z żoną Małgorzatą i siedmioletnią Laurą u boku Strasburger mówi dziś, że nie wyobraża sobie inaczej.

Czy to najpiękniejsza historia o późnym ojcostwie w polskim show-biznesie? Dajcie znać w komentarzach.