Karol Strasburger przerwał milczenie ws. nowej adaptacji 'Nocy i dni'. Gwiazdor nie kryje sceptycyzmu - według niego uwspółcześniana wersja klasyka to błędny pomysł. Co konkretnie go drażni?

Strasburger mówi 'nie' współczesnym 'Nocom i dniom'

Popularna platforma streamingowa ruszyła z nowym projektem - kolejną ekranizacją arcydzieła Marii Dąbrowskiej. W głównych rolach Tomasz Schuchardt i Jaśmina Polak, a za kamerą stoi 33-letnia reżyserka Kamila Tarabura. Brzmi ambitnie? Dla Karola Strasburgera - wręcz przeciwnie.

Gwiazdor telewizyjny w rozmowie z Telemagazynem nie przebierał w słowach. "Zastanawiam się, jak to można w obecnej rzeczywistości ugrać coś, co się stało legendą" - mówił Strasburger, dodając, że klasyk ma doskonałą muzykę, świetne role i fotografię. "Ciężko to wydaje mi się nadążyć za czymś takim w obecnych czasach" - ocenił.

"Noce i dnie" powinny zostać kostiumowe

Strasburger nie bez powodu był sceptyczny. Jego zdaniem historia Barbary i Bogumiła powinna pozostać ugruntowana w swojej historycznej rzeczywistości. "Od tego jest film kostiumowy, że jest kostiumowy" - wyjaśniał, wskazując, że tradycja i epoka to istota tego dzieła.

Co ciekawe, 79-latek zaznaczył, że do niego nie dzwoniono w sprawie udziału. "Jestem jak najdalej od pouczania komuś, co ma robić" - zastrzegł, jednak nie ukrywał swojej ciekawości. "Mogę się tylko zastanawiać nad tym, jaki ktoś ma pomysł i co z tego będzie".

Reżyserka Tarabura w komunikacie prasowym podkreśliła, że jej interpretacja to "szczera i emocjonalna refleksja na temat mitu romantycznej miłości". Projekt wspierany jest przez Jerzego Antczaka - legendę kina, który pozostaje otwarty na nową wariację.

Ale pytanie pozostaje: czy Strasburger ma rację? Współczesne adaptacje klasyki to zawsze paliwo do dyskusji. Fani oryginału pewnie już wybierają stronę.

Co na to fani? Czy "Noce i dnie" powinny zostać kostiumowe, czy warte są eksperymentu?