Ktoś napisał w sieci, że Steczkowska 'sprzedała duszę'. Steczkowska przeczytała. I odpisała.

Justyna Steczkowska świętowała w Opolu 30-lecie kariery - z rozmachem, akrobacjami i skrzypcami solo. Po koncercie w mediach społecznościowych pojawił się komentarz, który artystka postanowiła skomentować publicznie.

Co dokładnie napisał krytyk?

Pod relacjami z festiwalu ktoś zostawił wpis: "Zdolna artystka, niestety sprzedała duszę. Symbolika jest porażająca. Kto wie, ten wie". Tajemnicze "kto wie, ten wie" najwyraźniej nie robiło na Steczkowskiej większego wrażenia. Artystka odpowiedziała bez owijania w bawełnę, wskazując konkretnie na grecką mitologię jako źródło scenicznych symboli.

"Symbolika czego? Bo jeśli chodzi o Minotaura, to proszę wrócić do szkoły i poczytać greckie mity. A o moją duszę proszę się nie martwić, ma się bardzo dobrze" - napisała Steczkowska.

Koncert, który podzielił widzów

Podczas jubileuszowego występu w Opolu Steczkowska przypomniała największe przeboje - "Oko za oko", "Dziewczynę szamana" i "Gaję", z którą w ubiegłym roku reprezentowała Polskę na Eurowizji w Bazylei. Szybowała nad sceną w długiej czerwonej spódnicy, pojawiła się też w obcisłym kombinezonie ze skrzydłami. Do tego akrobacje i skrzypce - bez playbacku, bez dublerki.

Część widzów była zachwycona. Inni podobno dopatrywali się w scenografii niepokojących treści - stąd komentarze o "porażającej symbolice". Steczkowska uznała, że brak wiedzy o mitologii greckiej to nie powód do spekulacji, tylko do nadrobienia lektur.

Czy krytyk faktycznie wrócił do szkoły - tego nie wiemy. Ale jedno jest pewne: Justyna Steczkowska nie zamierza tłumaczyć swojej sztuki tym, którzy wolą teorię spiskową od Homera.

Co myślicie - słusznie odpowiedziała, czy lepiej byłoby to zignorować?