Winnica, słońce i różowo-niebieskie bikini. Paulina Smaszcz postanowiła, że upał lepiej przetrzymać na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej niż w Warszawie.
Winnica, słońce i różowo-niebieskie bikini. Paulina Smaszcz postanowiła, że upał lepiej przetrzymać na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej niż w Warszawie.
Spa, winorośl i 53-latka w stroju kąpielowym
Celebrytka spędziła weekend w hotelu ze strefą wellness ukrytym w sercu Jury. Program był konkretny: basen, relaksujące kąpiele, spacery po malowniczej okolicy. I - co chyba najbardziej przykuło uwagę fanów na Instagramie - wycieczka do pobliskiej winnicy.
Smaszcz nie przebrała się na tę okazję. Skąpana w słońcu spacerowała wśród rzędów winorośli dokładnie w tym, w czym wyszła ze strefy basenowej - różowo-niebieskim bikini. Całość wylądowała na jej InstaStories, bo czymże jest luksusowy weekend bez dokumentacji dla obserwujących.
Fani: taka to pożyje
Paulina Smaszcz ma na Instagramie całkiem pokaźne grono obserwujących i regularnie karmi ich relacjami z życia prywatnego. Tym razem reakcje były jednoznaczne - komentarze pod zdjęciami kręciły się wokół jednego motywu: zazdrości.
Trudno się dziwić. Przy temperaturach, które w ostatnich dniach dają się we znaki całej Polsce, widok winnicy, spa i leżaka w cieniu brzmi jak plan idealny. Smaszcz skorzystała z niego w pełni.
Pytanie tylko jedno: kiedy następny wyjazd i czy tym razem zabierze kogoś ze sobą? Fani już czekają na kolejny odcinek instagramowego serialu.

