Zarzuty o stalking BTS? Honka leży na plaży w Busan i się opala. Tatuaż 'bulletproof' na ramieniu, bikini w odcieniach turkusu i srebra, a w opisie posta jedno zdanie, które mówi wszystko.
Honorata Skarbek siedzi w Korei Południowej, gdy polskie social media płoną od plotek o tym, że przekroczyła granicę w kontaktach z idolami BTS. Fandom okleił ją łatką 'sasaeng' - to koreańskie słowo na psychofana, który śledzić swoich ulubieńców. Celebrytka najwyraźniej postanowiła odpowiedzieć na całą tę aferę... brakiem odpowiedzi.
Co opublikowała Honorata?
Na Instagramie pojawiły się zdjęcia z plaży w Busan. Honka pozuje w wiązanym bikini w połyskujących odcieniach błękitu, turkusu, srebra i szarości - wygląda drogo, efekt 'malarski'. Do zestawu dołożyła chustkę na głowę. Na ramieniu widać tatuaż z napisem 'bulletproof' - nawiązanie do jednej z piosenek BTS, który zrobiła sobie miesiąc temu. W aktualnej sytuacji - ryzykowny wybór do eksponowania.
W opisie posta napisała: 'Poza biurem. Poza dramą. W słońcu'.
Krócej i dobitniej się nie da.
Skąd w ogóle ta afera?
Honorata Skarbek wyjechała do Azji na długie wakacje i - według doniesień z sieci - zdążyła nie tylko być na koncercie BTS, ale podobno również na soundchecku zespołu. Taka atrakcja kosztuje i nie jest prosta do zdobycia, co fandom BTS zapamiętał. Część z nich zaczęła spekulować, że celebrytka miała przekraczać granice w kontaktach z idolami - stąd określenie 'sasaeng'. Żadne z tych zarzutów nie zostały oficjalnie potwierdzone.
Honka na całą dyskusję odpowiedziała konsekwentnym milczeniem i kolejnymi relacjami z Korei. Strategia: udawaj, że cię nie ma, i pokaż, że masz lepsze rzeczy do roboty.
Czy to działa? Oceńcie sami - napiszcie w komentarzach.

