Jury w Tańcu z Gwiazdami wybrało sobie nowy styl - zamiast zachęty, surowa ocena. Już w pierwszym odcinku 19. sezonu widzowie dostali wstrząs: zamiast maksymalnych oczek, najwyższa nota to 28 punktów. Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska dostali 25 - i wcale się tym nie przejęli.

Jury ustawiło wysoko poprzeczkę od pierwszego odcinka

Iwona Pavlović zapowiedziała to wcześniej: w tej edycji jej najwyższa nota będzie piątka. Słowa dotrzymała. Pozostali sędziowie poszli tym samym tropem - chłodno, wymagająco, bez życzliwości dla debiutantów. Helena Englert i Roman Osadchyi dostali wprawdzie maksimum 28 punktów, ale Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka, którzy według większości widzów zatańczyli wspaniale, otrzymali zdecydowanie mniej. Piotr Gumulec i Julia Suryś przeżyli szok - zaledwie 14 oczek.

Smaruj: "Trzy plus, ekstra" - i tyle

Dominik Smaruj podchodził do sprawy z humorem. W rozmowie z Pomponikiem przyznał, że 25 punktów jest dla niego jak najbardziej zadowalająca nota. "Trzy plus, ekstra" - powiedział ze śmiechem. Ale zaraz potem wyjaśnił, co naprawdę stoi za jego spokojem. Aktor rozumie, że obniżona poprzeczka to nie kara, a zasada nowej gry.

"Jest dużo odcinków przed nami. Jeśli uda się przejść dalej, oceny mogą rosnąć" - dodał Smaruj. Dla niego i Tarnowskiej to nie powód do stresu, a bodziec do ciężej trenowania. Para wie, że jury chce pokazać widzom rzeczywisty rozwój tancerzy na przestrzeni sezonu, a nie oszukiwać od pierwszego kroku.

Tarnowska już czwarte TzG, ale tym razem zaskoczenie

Magdalena Tarnowska uczestniczy już w czwartej edycji programu. Dla niej obniżona skala ocen to totalna nowość. Pamiętała czasy, kiedy słabsze występy dostawały znacznie wyższe noty.

"Wszyscy mieliśmy takie 'wow' na widok Krzyśka, a nagle - mało punktów. Teraz jak ktoś dostanie dziewiątkę, to po prostu klękajcie narody" - żartowała w rozmowie z Pomponikiem. Dodała, że ta taktyka jury jest "totalnie okej", bo tańcu przysługuje subiektywna ocena. Każdy ma inny gust, zawsze można coś poprawić.

"Nie mamy na to wpływu, mamy wpływ na to, jak to zinterpretujemy"

Dominik Smaruj wpadł na filozoficzny ton. W rozmowie z dziennikarzem wyjaśnił, że on i Tarnowska nie skupiają się na tym, ile punktów padnie z ust jurorów. Zamiast tego starają się kontrolować to, co mogą - swoją interpretację, pracę w treningach, wyznaczony sobie cel.

"Nie mamy wpływu na to, co padnie. Mamy wpływ na to, jak to zinterpretujemy. My to robimy przez siebie, przez naszą drogę, przez to, co sobie wypracowujemy" - powiedział aktor. Tarnowska przyznała, że para rozmawia o ocenach i komentarzach na zewnątrz, ale świadomie je nie dramatyzuje.

Taki podход jest dojrzały i strategiczny. W programie, gdzie emocje czasem przytłaczają uczestników, Smaruj i Tarnowska wybrali spokój. Dla nich surowe jury to wyzwanie, a nie przeszkoda.

"Taniec z Gwiazdami" emitowany jest w Polsacie każdą niedzielę o 19:55.