Dominik Smaruj zabrał żonę Urszulę Kobielę na parkiet "Tańca z gwiazdami". Jurorzy widzieli tylko miłość i przywiązanie - ale nagranie z przygotowań pokazało, że w studiu byli na krawędzi. Wszystko było jednak zagraniem dla śmiechu.

Odcinek rodzinny "Tańca z gwiazdami" to zawsze moment, gdy uczestnicy zapraszają swoich bliskich. Dominik Smaruj nie wahał się ani chwilę - wiedział, że chce tańczyć z żoną.

Urszula Kobiela to również aktorka. Poznali się na akademii teatralnej we Wrocławiu, a w ubiegłym roku wziął ślub. Razem z Magdaleną Tarnowską otrzymali od jurorów 35 punktów. Oceniający podkreślali widoczną miłość i przywiązanie małżonków.

Co działo się na treningu?

Ale przed występem Smaruj opublikował materiał, który pokazał zupełnie inną stronę przygotowań. Nagranie było sklejką scen z sali treningowej i... robi furorę w sieci.

"Treningi idą świetnie. Taniec zbliża" - napisał ironicznie aktor pod filmem. W nagraniu słychać, jak Urszula krzyczy: "Ale ty nie umiesz tańczyć!" Dominik, podenerwowany, musiał odejść, żeby się nie sprowokować.

W innym momencie żona mówi: "Nie wiem, nie patrz tak na mnie, nie wiem, jakie są kroki". Po kilku napięciach Smaruj stwierdza z rezygnacją: "Ja już nie chcę tańczyć". Na to Ula odpowiada stanowczo: "A ja chcę".

Kończy całą scenę stwierdzeniem: "Witamy w zoo".

Żart czy rzeczywistość?

34-latek od razu zaznaczył, że materiał ma charakter humorystyczny. "PPS. Rolka w celach humorystycznych" - dodał w opisie posta. To była inscenizacja dla śmiechu, nie rzeczywisty konflikt.

W rzeczywistości Smaruj i Kobiela są całkowicie zachwyceni sobą. Przed występem Dominik wyznał: "Tańczę z żoną, bo ją kocham. Ona dodaje mi pewności siebie, przed każdym odcinkiem dmucha mi w skrzydełka".

Urszula odpowiedziała szczerze: "On mi pokazał, czym jest szczęście. Że szczęście to nie jest coś, na co trzeba zasłużyć czy zapracować, tylko coś, co jest zawsze".

Fanów wzruszył szczerość pary. W komentarzach pod materiałem wiele osób przyznaje, że wpadli na filmik i czekali na dramatyczne sceny, a zamiast tego zobaczyli pure miłość ukrytą pod żartem.