Maurycy Popiel nie chciał nic mówić. Teresa Lipowska wzdychała sceptycznie. Agnieszka Fitkau-Perepeczko wzięła sprawy w swoje ręce i po prostu wrzuciła to na Instagram.
84-letnia aktorka od lat walczyła o powrót swojej serialowej postaci. Simona zniknęła z M jak miłość w atmosferze kuluarowych napięć - i Fitkau-Perepeczko nigdy nie odpuściła tematu.
Dlaczego Simona w ogóle zniknęła z serialu?
Ilona Łepkowska w rozmowie z "Faktem" nie owijała w bawełnę: według scenarzystki wątek Simony urósł ponad miarę, a sama aktorka podobno za bardzo chciała wpływać na kształt swojego bohatera. "Jej wątek był za bardzo rozbudowany. Okazało się, że ponad możliwości aktorskie pani Agnieszki. Pani Agnieszka miała przekonanie, że może wpływać na swój wątek" - mówiła Łepkowska. Fitkau-Perepeczko konsekwentnie broniła innej wersji: twierdziła, że widzowie po prostu za bardzo ją pokochali, a ktoś za kulisami się tym przestraszył.
Jesienią ubiegłego roku aktorka dostała propozycję gościnnego powrotu w jubileuszowym odcinku serialu. Nie ukrywała, że to dla niej trampolina do czegoś więcej. Odcinek poszedł na antenę w lutym - i przez kilka miesięcy sprawa milkła.
Popiel milczał. Lipowska ostrzegała. Fitkau-Perepeczko ogłosiła sama
Maurycy Popiel zapytany przez "Telemagazyn" o ewentualny powrót Simony wyraźnie kluczył: "Nie mogę powiedzieć. Mogę tylko powiedzieć, że mieliśmy okazję przeciąć się na planie i było to bardzo miłe." Teresa Lipowska w rozmowie z "Super Expressem" brzmiała jeszcze chłodniej: "Kiedyś ktoś miał powód, że zrezygnował z tego wątku Simony. Czy jest sens do niego wracać? Z mojej strony na pewno nie ma ekscytacji."
Fitkau-Perepeczko nie czekała na oficjalne komunikaty. Na swoim Instagramie napisała wprost: "Uroczysta chwila... Podpisuję umowę - Simona wraca do Was. Stało się... Trzymajcie kciuki... Jedni będą się cieszyć, drudzy zzielenieją ze złości, ale to trudno - takie jest życie. Wszystkim się nie dogodzi, ale Wy moi kochani tutaj i na TikToku, o Instagramie nie wspominając, walczyliście o to..."
Krótko, konkretnie i bez czekania na pozwolenie. Simona wraca - a reszta ekipy może mieć na ten temat różne zdanie.
Czy widzowie rzeczywiście na to czekali? Sądząc po komentarzach pod postem aktorki - część z nich na pewno tak. Co myślisz o powrocie Simony? Daj znać w komentarzach.




