Fani zakładali grupy na Facebooku, pisali petycje, czekali 19 lat. W piątek Agnieszka Fitkau-Perepeczko pokazała na Instagramie zdjęcie z podpisaną umową i szerokim uśmiechem na twarzy.

Simona Muller zniknęła z ekranu w 2007 roku - nagle, bez pożegnania, ku rozpaczy widzów. Teraz wraca. Agnieszka Fitkau-Perepeczko oficjalnie potwierdziła powrót do serialu M jak miłość.

Podpisana umowa i wzruszające słowa dla fanów

Aktorka ogłosiła to osobiście na Instagramie, wrzucając zdjęcie ze świeżo podpisaną umową. Na fotografii widać ją pochyloną nad dokumentem z uśmiechem, który mówi wszystko. "Uroczysta chwila. Podpisuję umowę. Simona wraca do was, stało się. Trzymajcie kciuki. Jedni będą się cieszyć, drudzy zzielenieją ze złości, ale to trudno - takie jest życie, wszystkim się nie dogodzi" - napisała Fitkau-Perepeczko w poście na Instagramie.

Przy okazji podziękowała fanom za cierpliwość i wierność. A ci nie zawiedli - komentarze pod postem zalała fala entuzjazmu. "Znowu będę oglądać M jak miłość", "Super, najlepsza postać. Czekamy", "Uwielbiam Simonę. Do dziś oglądam stare odcinki z pani udziałem" - piszą widzowie. Ktoś wyznał wprost: "Mocno wierzyłam w to po walentynkowym odcinku, że to się stanie".

I słusznie wierzyła. Kiedy Fitkau-Perepeczko pojawiła się w specjalnym odcinku walentynkowym w 2026 roku, część fanów od razu wyczuła, że to nie jest jednorazowy wyskok.

Co zmieniło zdanie aktorki?

Jeszcze dwa lata temu Fitkau-Perepeczko podobno zarzekała się, że nie ma ochoty wracać do seriali. Fani zdążyli się z tym pogodzić - część z nich założyła w mediach społecznościowych grupę pod wymowną nazwą "Chcemy powrotu Simony". Co sprawiło, że aktorka zmieniła zdanie? Tego na razie nie wiadomo - i szczerze mówiąc, nikt specjalnie nie dopytuje.

Postać matki Stefana Mullera, granego przez Steffena Möllera, przez lata była jedną z ulubionych w serialu TVP. Simona wnosiła humor, temperament i odrobinę pikanterii do rodzinnej sagi - i właśnie tego widzom najbardziej brakowało po jej nagłym zniknięciu.

Serial M jak miłość przeżywa ostatnio sporo zmian - wrócił też wątek Chodakowskiego, a Katarzyna Chrzanowska pojawiła się w zupełnie nowej roli. Na tym tle powrót Simony to dla fanów wisienka na torcie.

Kiedy dokładnie Fitkau-Perepeczko pojawi się na ekranie? Tego jeszcze nie ujawniono. Jedno jest pewne - po 19 latach czekania kilka tygodni to już żaden problem. Co wy sądzicie o tym powrocie? Dajcie znać w komentarzach.