TVP świętowała 25 lat 'M jak miłość' bez kobiety, która ten serial wymyśliła. Ilona Łepkowska nie dostała zaproszenia na galę jubileuszową - i teraz mówi, co o tym myśli.
Serial idzie już ćwierć wieku. Gala, czerwony dywan, wzruszenia, wspomnienia. Tylko jednej osoby przy tym wszystkim nie było - tej, która 'M jak miłość' uruchomiła jako pierwsza.
Ilona Łepkowska przez siedem lat była wiodącą scenarzystką produkcji, przez osiem lub dziewięć - jej współproducentką. To ona tworzyła fabułę od zera, gdy nikt jeszcze nie wiedział, czy serial w ogóle przetrwa pierwszy sezon. TVP na jubileuszu o niej nie wspomniała. Nie zaprosiła jej na galę. W ogóle.
'W ogóle mnie tam nie było' - Łepkowska bez ogródek
Łepkowska w rozmowie z Kozaczkiem nie kryła, że stacja ją po prostu wymazała z historii serialu - choć nie powiedziała tego z goryczą, lecz ze spokojem kogoś, kto już dawno przestał się łudzić. Jak sama wyjaśniła, proporcje są jasne: ona pracowała przy produkcji przez pierwsze kilka lat, a serial trwa 25 - więc inni mają na koncie znacznie więcej odcinków.
"Zmarginalizowaną to pan powiedział bardzo delikatnie. W ogóle mnie tam nie było. Nie wspomniano o mnie" - powiedziała wprost w rozmowie z Kozaczkiem, po czym dodała: "Ja byłam scenarzystą wiodącym, nie wiem, siedem lat pierwszych. Producentem 8 czy 9, a serial idzie 25, więc proporcjonalnie..."
Jednocześnie Łepkowska zaznaczyła, że jej zdaniem najtrudniejsze jest właśnie tworzenie czegoś od początku - i że Telewizja Polska "najwyraźniej tego nie wie".
Telefon od Lipowskiej ważniejszy niż cała gala
Dziennikarz drążył - czy nie zakuło jej w sercu, gdy dowiedziała się o pominięciu? Łepkowska odpowiedziała spokojnie: nie, bo nie miała żadnych oczekiwań. Wiedziała wcześniej, że zaproszenia nie będzie.
Zamiast telewizyjnego hołdu - zadzwoniła do niej Teresa Lipowska, wieloletnia gwiazda serialu. I to wystarczyło.
"Przyjemność mi sprawił telefon od Teresy Lipowskiej. Powiedziała, że zawsze o mnie pamięta, bo ja jej dałam drugie życie. I to jest dla mnie najważniejsze, coś takiego, a jakieś tam hołdy na telewizyjnej gali... proszę pana" - skwitowała w tej samej rozmowie.
Na pytanie, czy tęskni za pracą przy 'M jak miłość', odpowiedź była równie jednoznaczna: "Nie, absolutnie nie tęsknię. Nie po to mam wolny zawód, żeby robić coś takiego samego przez 25 lat".
TVP dostała więc odpowiedź - tyle że nie na telewizyjnej gali, lecz w podcaście. Czy stacja w ogóle to usłyszy?



