Makijaż gotowy, biała bluzka, winda - i właśnie wtedy Marcin Hakiel postanowił pokazać, że ma poczucie humoru. Dominika Serowska nie była zachwycona.

Ciężarna Dominika Serowska udzieliła wywiadu magazynowi Party i przy okazji bez żadnej dyplomacji opowiedziała, co potrafi wyprowadzić ją z równowagi. Bohaterem historii jest oczywiście Marcin Hakiel.

Winda, biała bluzka i specjalnie zrobiona złośliwość

Serowska nie musiała długo szukać przykładu pary nieporozumień. Wystarczyło cofnąć się o kilka godzin. Tuż przed nagraniem dla Party Hakiel jechał z nią windą i - jak sama przyznała - celowo nachylił się nad nią, gdy miała już gotowy makijaż i białą bluzkę. Efekt? Nerwy.

"Daleko nie musimy szukać, ponieważ dzisiaj jak jechałam właśnie do ciebie, to wkurzył mnie, bo jechał ze mną w windzie i nachylił się nade mną, a ja byłam, wiesz... Jak mam makijaż, to nie chcę, żeby się tam coś mi odgniotło, bo też miałam białą bluzkę. Ale on to zrobił specjalnie po to, żeby mnie trochę wkurzyć. I jak chciałam już wyjść z windy, on mi stanął w drzwiach. I po prostu mówię: 'Jak mnie wkurzasz'. I poszłam, coś tam krzyczał, żebym się na niego nie złościła" - mówiła w wywiadzie dla Party.

I od razu dodała, że takich drobnych scysji mają z Hakiem całkiem sporo. Nie uważa tego za problem - wręcz przeciwnie. "Ci, co się nie kłócą, to są jakieś roboty" - skwitowała.

On się nakręca, ona potrzebuje pięciu minut ciszy

Serowska przy okazji wymieniła zachowania partnera, które działają jej na nerwy regularnie. Pierwsze: Hakiel pod wpływem stresu zamienia się w człowieka, do którego nie ma dostępu.

"Jak się na coś tak nakręci, czy czymś się stresuje, to jest taki, że po prostu mu nie wytłumaczysz. Po prostu ma już to w głowie, że coś jest tak, jak on sobie tam nakręci, a to nie zawsze tak jest, więc staram się mu powiedzieć: 'Wyluzuj, odetchnij, wszystko dobrze'" - powiedziała w Party.

Drugie: jedzenie. Hakiel podobno nie je głośno, ale Serowska i tak to czuje. Przyznała wprost, że jest na tym punkcie wyjątkowo wrażliwa.

Trzecia różnica jest już czysto charakterologiczna. On lubi bliskość i chce spędzać z nią każdą wolną chwilę. Ona czasem potrzebuje po prostu posiedzieć sama. "Mam chwilę, żeby pobyć sama, a on wtedy się mnie pyta, czemu ja z nim nie siedzę, czemu ja nie jestem z nim. No bo po prostu potrzebuję tych pięć minut dla siebie" - tłumaczyła.

Para spodziewa się drugiego dziecka. Serowska jest w ciąży, a Hakiel - jak widać - nie zamierza ułatwiać jej życia nawet w windzie. Fani pytają w komentarzach, czy takie wyznania to dobry znak dla związku, czy po prostu zdrowa szczerość. Co wy myślicie?