Dominika Serowska ma jedno marzenie na najbliższe miesiące - urodzić i schudnąć. Dzieci więcej nie planuje, choć jej partner Marcin Hakiel podobno ma w tej kwestii własne zdanie.
Serowska pojawiła się w podcaście "Party u Simony" i nie owijała w bawełnę. Druga ciąża to koniec - fabryka idzie na zamknięcie, a ona sama chce jak najszybciej wrócić do formy.
"Zamknąć fabrykę i wrócić do formy" - Serowska bez ogródek
Dominika Serowska w rozmowie dla "Party u Simony" powiedziała wprost, czego teraz najbardziej wyczekuje. "Najbardziej czekam, żeby już urodzić, zamknąć fabrykę i móc wrócić do formy sprzed ciąży, bo już byłam na dobrej drodze do tego i już się cieszyłam, ale jeszcze muszę trochę poczekać" - wyznała w wywiadzie.
Brzmi konkretnie. Ale jest jeden szkopuł - Marcin Hakiel podobno od dawna marzy o dużej rodzinie i niekoniecznie zamierza odpuścić.
Serowska przyznała w tym samym wywiadzie, że partner traktuje jej deklaracje z przymrużeniem oka. "On twierdzi, że ja sobie mogę mówić swoje, a on swoje będzie planować dalej. Dlatego ja muszę się tu jakoś asekurować" - powiedziała z rozbrajającą szczerością.
Macocha z zasadami i bezstresowe wychowanie? Serowska ma zdanie
Przy okazji Serowska opowiedziała też o roli macochy dla dzieci Hakiela. Nie kryła, że oczekuje od nich szacunku - i że koleżanką nie jest, ani nie zamierza być. Przy okazji wyraziła sceptycyzm wobec bezstresowego wychowania, co w połączeniu z deklaracją o zamknięciu fabryki daje obraz kobiety, która wie, czego chce.
Czy Hakiel rzeczywiście "planuje dalej" wbrew partnerce? Na razie oboje zachowują to w sferze żartów - przynajmniej publicznie. Jak będzie po porodzie, przekonamy się pewnie na jej Instagramie, gdzie Serowska relacjonuje życie prywatne dość chętnie.
Trzymacie stronę Dominiki czy Marcina w tej rodzinnej debacie? Piszcie w komentarzach.


