Sarah Ferguson wracała do łask. Media zachwycały się jej hartem ducha, książki dla dzieci szły jak świeże bułeczki, a monarchia wreszcie ją zaakceptowała. Wszystko zmieniło się w jeden dzień - gdy wyciekły jej prywatniscie wiadomości do skazanego przestępcy.
Jak upadła księżna
Jeszcze cztery lata temu Sarah Ferguson (66 l.) wzbudzała powszechną sympatię. Walka z chorobą, przyjęcie psów Elżbiety II - wszystko to budowało jej nowy wizerunek. Wydawało się pewne, że czasy, gdy rozwiedziona żona księcia Andrzeja uważana była za "czarną owcę" monarchii, definitywnie się skończyły.
Ale potem wyciekła jej prywatna korespondencja. Ferguson pisała do skazanego przestępcy, miała go za "brata, o którym zawsze marzyła", a w publicznym oświadczeniu usiłowała się od niego odciąć. Kiedy prawda wyszła na jaw - brytyjskie media zwróciły się do niej plecami.
Straciła pracę, dom i pieniądze
Konsekwencje były natychmiastowe i surowe. Księgarnie wycofały 50 książek dla dzieci autorstwa Ferguson - w tym właśnie wydaną nowość. Rada miasta York jednogłośnie odcięła się od wszelkich związków z byłą księżną. Siedem organizacji charytatywnych, w tym Teenage Cancer Trust i hospicjum dziecięce, zerwały współpracę. Sześć firm powiązanych z Ferguson zamknięto.
Ali to nie koniec. Ferguson wraz z byłym mężem, księciem Andrzejem, została pozbawiona tytułów i eksmitowana z Royal Lodge w Windsorze - rezydencji, którą zamieszkiwali przez dekadę. Wyjechała z Wielkiej Brytanii.
Wynajmuje apartament za 30 tysięcy złotych
Teraz, według "The Sun", Ferguson powróciła. Wynajęła dom z sześcioma sypialniami i trzema łazienkami w okolicach Londynu. Miesięczny czynsz wynosi około 8 tys. dolarów - to prawie 30 tys. zł. To drastyczny spadek z poziomu życia, jaki prowadziła przez dziesięciolecia.
Dziennikaliści "People" spekulują, że decyzja o powrocie wynika z tęsknoty za córkami i wnukami. Pod względem wizerunkowym łatwo jej nie będzie - przez długi czas unikała ludzi, a jej reputacja w Wielkiej Brytanii pozostaje nadszarpnięta.
Czy Ferguson uda się odbudować wizerunek? Na razie wszystko wskazuje, że będzie to droga długa i mozolna.



