Sandra Kubicka nie miała wyboru. Kiedy paparazzi przyłapali ją z Adamem Zaorskim na wspólnej randce i opublikowali zdjęcia w mediach, celebrytka podjęła decyzję - oficjalnie zaprezentować swojego partnera w sieci.
Co się stało z prywatnością Sandry?
Celebrytka przez długi czas chroniła prywatność swojego życia uczuciowego. Po rozstaniu z Baronem, kiedy weszła w nowy związek z przedsiębiorcą Adamem Zaorskim, starała się publikować tylko tajemnicze kadry bez pokazania jego twarzy. Jednak plany poszły w długą trasę.
'Paparazzi zrobili to za mnie'
W rozmowie z portalem Kozaczek Sandra Kubicka ujawniła, co skłoniło ją do zmiany decyzji. Celebrytka nie ukrywała lekkiego rozżalenia z powodu ingerencji fotoreporterów. "Trochę zostałam zmuszona do tego. Przecież byliśmy na randce i paparazzi zrobili nam zdjęcie i wrzucili do gazet, więc zrobili to za mnie" - żaliła się gwiazda.
Wyznanie Kubickiej pokazuje, jak trudne może być utrzymanie granicy między życiem publicznym a prywatnym, zwłaszcza dla celebrytów. Fotoreporterzy działali szybciej niż sama gwiazda zdążyła podjąć decyzję o ujawnieniu swojego partnera.
Koniec ze śledzeniem?
Dziennikarka drążyła wątek paparazzi i pytała, czy celebrytka nie jest już zmęczona zainteresowaniem mediów jej życiem osobistym. Sandra odpowiedziała stanowczo: "Już mnie nie śledzą, już mnie nie będą śledzić" - powiedziała z uśmiechem.
Dzisiaj na Instagramie Kubickiej pojawiają się już wspólne zdjęcia z Zaorskim - zarówno z podróży, jak i rodzinne momenty. Gwiazda pokazuje swojego wybranka bez żadnych zasłonek, co stanowi zdecydowaną zmianę w stosunku do jej poprzedniego podejścia do medialnego ujawniania związków.
Co na to fani? Czy uważają, że Sandra powinna była opublikować partnera wcześniej, czy paparazzi rzeczywiście przesadzili?



