Dominika Gwit jest na urlopie, wrzuca zdjęcia prawie codziennie i wygląda świetnie. Jedno pozostaje bez zmian - twarzy syna dalej nie zobaczycie.
Dominika Gwit wybrała polskie morze i nie żałuje. Aktorka znana z Na Wspólnej czy Singielki zapowiedziała obserwatorom już na początku wyjazdu, że będzie relacjonować urlop na bieżąco - i słowa dotrzymała.
Wakacje z synem i żelazna zasada
Na plaży towarzyszył jej trzyletni syn, którego imienia 38-latka do tej pory nie ujawniła. Na zdjęciach chłopiec pojawia się wyłącznie od tyłu - i to nie przypadek. "Nie pokazuję swojego dziecka, nie zdradzam jego imienia, jak pokazuję to tylko od tyłu. Nikt nie zna jego twarzy i chcę go chronić przed tym, co się dzieje" - tłumaczyła w rozmowie z "Faktem".
Zasada żelazna, urlop nie robi wyjątku. Wśród wakacyjnych kadrów pojawiły się też odważniejsze ujęcia - Gwit pozowała w stroju kąpielowym i wyglądała bardzo dobrze.
W świecie, gdzie co druga gwiazda chętnie sprzedaje każdy detal życia dziecka - imię, twarz, pierwsze kroki w przedszkolu - Dominika idzie pod prąd. I trzeba przyznać: robi to konsekwentnie od samego początku. Syn urodził się w 2023 roku i przez te dwa lata fani nie dowiedzieli się o nim praktycznie nic. Żadnego imienia, żadnej twarzy, żadnych "ślicznych rodzinnych fotek". Tylko plecy na plaży. Jedni to szanują, inni narzekają. Gwit ma to gdzieś - i dobrze.
"Matka wygląda tak" - krótko i na temat
W połowie urlopu Dominika wrzuciła zdjęcie z oszkloneg tarasu. Luźna koszulka, krótkie spodenki, czapka z daszkiem, okulary przeciwsłoneczne i szeroki uśmiech. Podpis? Krótki, ale mówi wszystko: "Tymczasem w połowie urlopu... matka wygląda tak".
Prywatnie aktorka jest żoną montażysty telewizyjnego Wojciecha Dunaszewskiego - para wzięła ślub w 2018 roku, syn przyszedł na świat pięć lat później. Razem tworzą jeden z tych związków, o których w tabloidach pisze się rzadko - bo nie ma o czym. Żadnych kryzysów na pokaz, żadnych dramatycznych powrotów po rozstaniu. Nuda? Dla mediów może. Dla nich pewnie ideał.
Gwit kontra Instagram - kto tu rządzi?
Aktorka od lat buduje swój profil na własnych zasadach. Nie chodzi o to, że unika social mediów - wręcz przeciwnie, jest tam aktywna i szczera. Mówi o swojej drodze do akceptacji ciała, o macierzyństwie, o pracy. Ale granicę między tym, co publiczne, a tym, co prywatne, wyznacza sama. I żaden komentarz pod postem jej tej granicy nie przesunie.
Fani reagują entuzjastycznie na wakacyjne kadry - komplementy sypią się pod każdym zdjęciem. Gwit ładuje baterie przed jesiennymi wyzwaniami zawodowymi, a Instagram obserwuje z zapartym tchem. A ty co myślisz o wakacyjnym podejściu aktorki? Daj znać w komentarzach.



