Cztery tysiące kilometrów, pięć krajów, siedem osób w jednym samochodzie. Katarzyna Golec wrzuciła na Instagram podsumowanie wakacji i trudno się nie uśmiechnąć.

Katarzyna Golec właśnie zakończyła jedną z bardziej spektakularnych rodzinnych wypraw w tym sezonie. Na swoim Instagramie żona Pawła Golca potwierdziła, że wakacyjny trip dobiegł końca - i od razu przyznała, że żal było wracać.

4000 km przez pół Europy - co widzieli Golcowie?

Katarzyna Golec na Instagramie napisała wprost: "Wszystko co dobre, szybko się kończy! Nasz wakacyjny trip też. Przejechaliśmy około 4000 km. Spokojnie, bezpiecznie, komfortowo. Zapakowani po dach, a nawet wyżej. 7 osobowa ekipa zadowolona." Trudno o lepsze wakacyjne podsumowanie - żadnych awantur, żadnych opóźnionych lotów, zero dramatu.

Z relacji na Instagramie wynika, że rodzinna ekipa odwiedziła Słowację, Austrię, Włochy, Słowenię i Chorwację. Pięć krajów w jednym wyjeździe, zapakowani po dach - brzmi jak logistyczne wyzwanie, ale Golcowie najwyraźniej sobie z tym poradzili bez najmniejszego problemu.

Pod jednym z wakacyjnych postów Katarzyna Golec dodała jeszcze: "Na wakacjach rozumiemy się (prawie) bez słów." To zdanie mówi chyba więcej o ich związku niż niejeden wywiad.

25 lat małżeństwa i nadal w formie

Katarzyna i Paweł Golcowie są razem od 2001 roku. Mają dwie córki - Maję i Annę. Maja od jakiegoś czasu idzie w ślady ojca i rozwija własną karierę muzyczną. W mediach społecznościowych para nie gra pierwszych skrzypiec - nie ma tu codziennych stories z każdego posiłku ani relacji z każdego wyjścia. Ale kiedy już coś publikują, to widać, że mają o czym opowiadać.

Takie wakacje w siedmioosobowej ekipie - spokojnie, bezpiecznie, bez skandalu - to rzadkość wśród gwiazd. Fani w komentarzach piszą wprost, że zazdroszczą. Trudno się dziwić.

Co sądzisz o rodzinnych wyjazdach samochodem przez pół Europy - marzenie czy koszmar? Napisz w komentarzu!