Sandra Kubicka zamówiła kolację w hotelowej restauracji, Baron w tym samym czasie uczył małego Leonarda sprzątać mieszkanie. Rozstanie wyszło im chyba na dobre.

Jeszcze rok temu Sandra Kubicka wycofała pozew rozwodowy - by złożyć go ponownie kilka miesięcy później. Dziś nikt już nie ma wątpliwości: byli małżonkowie wybrali osobne drogi i wyraźnie im to służy.

Sandra z nowym partnerem, Baron z synkiem

W miniony weekend Sandra Kubicka i jej nowy partner, Adam Zaorski, spędzili noc w hotelu. Modelka nie kryła się z tym na mediach społecznościowych - wrzuciła relację z kolacji w restauracji, a sobotni poranek opisała jako leniwy, spędzony w pokoju. Wcześniej chwaliła się też, jakie kanapki przygotowała Zaorskiemu, i pokazała, jak razem bawili się na weselu znajomych. Słowem: pełna transparentność.

Aleksander Milwiw-Baron tymczasem zajął się Leonardem. W niedzielę na swoim profilu pokazał filmik, na którym synek pomaga mu sprzątać mieszkanie. Nie ma sygnałów, żeby Baron był zainteresowany nową relacją - przynajmniej na razie nic na to nie wskazuje.

"On w ogóle nie jest zazdrosnym typem"

Sandra Kubicka otwarcie mówi o tym, co ceni w Zaorskim. W rozmowie z internetowym twórcą Mr Blackmask powiedziała wprost: "To znaczy spokojnie, on w ogóle nie jest zazdrosnym typem. A poza tym nikt do mnie nie wysyła z facetów. Ja mam 98 proc. kobiet obserwujących. Mnie faceci nie wysyłają, bo z tego co rozmawiałam i pytałam, to myślą po pierwsze, że to nigdy się nie dostanie, a po drugie, że ja ich nie czytam".

Modelka dodaje, że Zaorski rozumie specyfikę jej pracy w mediach społecznościowych i szanuje jej granice. Po burzliwym małżeństwie brzmi to jak konkretna zmiana.

Czy Baron też w końcu zaskoczy fanów nową relacją? Na razie milczy. A cisza w jego wykonaniu mówi akurat całkiem sporo.