Francja, góry i dwójka małych synów - to wybrała zamiast TVP. Beata Sadowska usiadła w studiu 'Pytania na śniadanie' po raz pierwszy od lat, tym razem po drugiej stronie stolika.
Francja, góry i dwójka małych synów - to wybrała zamiast TVP. Beata Sadowska usiadła w studiu 'Pytania na śniadanie' po raz pierwszy od lat, tym razem po drugiej stronie stolika.
Przez lata Sadowska była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy telewizji w Polsce. Karierę zaczynała w latach 90. w Radiu Kolor, potem przewinęła się przez MTV, TVN, Polsat i magazyn 'Viva!'. Szczyt popularności? 'Pytanie na śniadanie' w TVP. A potem - cisza.
Dlaczego Sadowska porzuciła TVP i wyprowadziła się z Polski?
Decyzja o odejściu z telewizji była świadoma - Sadowska postawiła na życie prywatne i rodzinę. Razem z partnerem, który pracuje jako przewodnik górski, i dwójką dzieci wyprowadziła się do Francji. Partner prezenterki w programie opowiedział, jak do tego doszło: „To pomysł związany z moją pracą. To są góry, najpiękniejsze miejsca górskie na świecie, więc przyciągają. I tak się jakoś ułożyło. Najpierw trochę próbowaliśmy, a potem coraz dłużej, coraz dłużej i nam się spodobało" - wyznał na antenie 'Pytania na śniadanie'.
Sama Sadowska przyznała w tym samym programie, że nie była od początku pewna tej decyzji. „Pomyślałam sobie, że to najlepszy moment, żeby spróbować. I że jak nie spróbuję, to nie będę wiedziała" - powiedziała 52-latka.
Ale to nie ambicje zawodowe przechyliły szalę. Przechyliły ją dzieci. „Pomyślałam sobie, że nasi synkowie tylko teraz są tacy mali. I tylko teraz mogę obserwować, jak pięknie się buduje ich braterska więź. Tylko teraz mogę im dać siebie najwięcej, bo oni potem będą dla świata, nie dla nas. I jak mam czegoś nie przegapić, to właśnie teraz tego nie przegapię" - tłumaczyła w studio.
Czy Sadowska całkiem porzuciła media?
Przeprowadzka do Francji nie oznaczała końca kariery - choć przez chwilę Sadowska się tego bała. Bariera językowa postawiła jej dalsze plany zawodowe pod znakiem zapytania. Nauka francuskiego szła opornie, a perspektywa pracy w tamtejszych mediach była odległa. Prezenterka znalazła jednak własną drogę: pisze książki i artykuły, prowadzi podcasty oraz wywiady z ludźmi ze świata show-biznesu i mediów.
„Miałam strach, że być może moje zawodowe życie się zupełnie skończyło. Ale je przeformatowałam" - podsumowała szczerze w 'Pytaniu na śniadanie'.
Przeformatowała - i wygląda na to, że wyszło jej to całkiem nieźle. Pytanie tylko, czy fani 'PnŚ' kiedyś doczekają jej powrotu za ten stolik - już nie jako gość, ale jako prowadząca. Co sądzicie?




