Rok minął, a Ryszard Rynkowski nadal nie stanął przed sądem. Teraz wiadomo dlaczego - do akt sprawy trafił właśnie nowy dowód, który może zmienić wszystko.

Co nowego w sprawie Rynkowskiego?

Sąd Rejonowy w Brodnicy dopuścił opinię Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dr. Jana Sehna w Krakowie - konkretnie Pracowni Badania Alkoholu i Narkotyków. Termin rozprawy zostanie wyznaczony dopiero po zwrocie akt wraz z tą opinią. Innymi słowy: kiedy dokładnie Rynkowski zasiądzie na ławie oskarżonych, na razie nie wiadomo.

Przypomnienie dla tych, którzy zapomnieli: w czerwcu 2025 roku samochód prowadzony przez piosenkarza brał udział w kolizji drogowej. Rynkowski oddalił się z miejsca zdarzenia - policjanci pojechali prosto pod jego dom. Badanie alkomatem wykazało 1,84 promila. Artysta konsekwentnie twierdzi, że po trunek sięgnął już po kolizji, nie przed nią. Tamtego wieczoru w ostatniej chwili odwołał też udział w jubileuszowym koncercie Jacka Cygana na festiwalu w Opolu.

Obrona gra na czas i na promile

Obrońca artysty, mecenas Adam Kozioziembski, w rozmowie z dziennikiem "Fakt" wskazał na kluczowy szczegół: między chwilą, gdy Rynkowski miał prowadzić auto, a momentem zatrzymania minęło około półtorej godziny.

"Stężenie alkoholu, które jest w zarzucie, najprawdopodobniej nie odpowiada stężeniu, jakie mogło być w organizmie w chwili prowadzenia pojazdu" - powiedział mecenas Kozioziembski w wypowiedzi dla "Faktu".

To właśnie tę kwestię ma rozstrzygnąć opinia krakowskich biegłych - tzw. analiza retrospektywna, która pozwala wyliczyć, ile alkoholu mogło być w organizmie w konkretnym momencie wcześniej. Wynik tej opinii może być kluczowy dla całego postępowania.

W kwietniu tego roku Rynkowski zapłacił już 3 tysiące złotych grzywny za samo spowodowanie kolizji. To jednak sprawa cywilna - osobno toczy się proces karny z art. 178a Kodeksu karnego, czyli prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Tam stawka jest nieporównywalnie wyższa: do 3 lat pozbawienia wolności i sądowy zakaz prowadzenia aut na nawet 15 lat.

Pierwsza rozprawa planowana była na połowę kwietnia - nie doszła do skutku. Nowy termin dotąd nie padł. Teraz, po włączeniu opinii instytutu do akt, czekanie zaczyna się od nowa.

Czy opinia biegłych z Krakowa wyciągnie Rynkowskiego z tarapatów - czy wręcz przeciwnie, ostatecznie go pogrąży? Dajcie znać w komentarzach.

Ryszard Rynkowski
© AKPA
Ryszard Rynkowski
© AKPA
Ryszard Rynkowski
© AKPA
Ryszard Rynkowski
© AKPA