Parking po pilatesie, stare SMSy, głosówki w telefonie - rok po śmierci Joanny Kołaczkowskiej Marzena Rogalska wciąż szuka jej obecności w najzwyklejszych miejscach. I znalazła też coś innego: zdjęcie, którego istnienia prawie nie pamiętała.
17 lipca minął rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Aktorka i kabareciarka odeszła w wieku 59 lat, zostawiając po sobie ogromną pustkę - szczególnie wśród tych, którzy znali ją prywatnie, nie tylko ze sceny. Marzena Rogalska była jedną z jej najbliższych przyjaciółek.
Skarb z młodości i słowa, których nie da się powiedzieć głośno
W pierwszą rocznicę śmierci Kołaczkowskiej Rogalska wrzuciła na Instagram zdjęcie, którego wcześniej nikt nie widział. Obie mają na nim ledwo po 20 lat - całe życie przed nimi, jak napisała prezenterka. "Daję tu nasze zdjęcie z młodości, bo to mój ostatnio odnaleziony skarb. Mamy na nim leciutko ponad 20 lat i całe życie przed nami..." - czytamy we wpisie.
Do zdjęcia dołączyła słowa, które trudno przeczytać bez ściśniętego gardła. "Chuda! Dzisiaj mija rok, odkąd Cię nie ma... A przecież jesteś. A przecież tak bardzo jesteś... Powiedzieć, że tęsknię, że tęsknimy, to jak nic nie powiedzieć..." - zwróciła się bezpośrednio do zmarłej przyjaciółki.
Miniak na parkingu i głosówki w telefonie
Rogalska opisała, jak wygląda tęsknota po roku. Nie abstrakcyjnie - konkretnie, w szczegółach, które bolą najbardziej. "Czasem sobie myślę, że już nikt mnie nie rozśmieszy tak jak Ty. Czasem zazdroszczę Szymonowi Majewskiemu, że mu się śnisz, a mnie nie. Czasem, kiedy przyjeżdżam na pilates i widzę, że na Twoim miejscu na parkingu stoi jakiś miniak, myślę sobie, że dajesz mi znak" - napisała prezenterka na Instagramie.
Wspomniała też o chłopakach z Kabaretu Hrabi - i o tym, jak wyglądał ich pierwszy spektakl bez Kołaczkowskiej. "Kiedy przyszłam na ich spektakl pierwszy raz bez Ciebie, serce waliło mi ze strachu i przejęcia. Ale możesz być z nich dumna" - przyznała Rogalska. I dodała na końcu: "Na zawsze będziesz w naszych sercach".
Joanna Kołaczkowska odeszła rok temu, ale jej bliscy wyraźnie nie pozwalają o niej zapomnieć - i dobrze. Co wy o tym myślicie? Dajcie znać w komentarzach.




