Na grobie Joanny Kołaczkowskiej zawsze ktoś stoi. Zawsze są świeże kwiaty, listy, znicze - i zawsze ktoś mówi do Rogalskiej "dzień dobry" po imieniu.
17 lipca miną dokładnie rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Dla wielu to data, która wróci jak cios. Dla Marzeny Rogalskiej - tym bardziej.
"Tam zawsze ktoś jest" - Rogalska o grobie przyjaciółki
Rogalska regularnie odwiedza cmentarz i za każdym razem widzi to samo. Świeże prezenty, listy od fanów, znicze. I zawsze ktoś, kto ją rozpoznaje i wita po nazwisku.
"Ja jak jestem u Asi w odwiedzinach na cmentarzu, to zawsze jest: 'Dzień dobry, pani Marzeno'. Tam zawsze ktoś jest, tam zawsze są jakieś prezenciki, listy, znicze. To jest coś tak obłędnego" - wyznała prezenterka w rozmowie z Kozaczkiem.
Rok po śmierci aktorki kabaretowej jej grób wciąż przyciąga ludzi jak za życia przyciągała ich ona sama. Rogalska nie ukrywa, że ten widok ją rozkłada.
"Asia jest niepożegnalna" - te słowa mówią wszystko
Rogalska w tej samej rozmowie przyznała, że wciąż nie potrafi ułożyć sobie w głowie sensu tego, co się stało. Mówiła o Kołaczkowskiej jako o kimś, kto był u szczytu twórczych możliwości - i nagle zniknął.
"Asia była tak niezwykłą osobą nie tylko jako artystka. Każdego wznosiła, pomagała, wspierała młodych twórców. Była w najlepszym okresie swojego twórczego życia. Taka rozpędzona, rozbuchana artystycznie i jeszcze była wspaniałą koleżanką, osobą pomagającą wszystkim innym" - mówiła prezenterka.
A potem dodała zdanie, które trudno zapomnieć: "Asia jest niepożegnalna. Ja nie umiem sobie jeszcze z tym poradzić. Bardzo jej brakuje, niewyobrażalne to jest, nawet mam ciary jak to mówię".
Podobne odczucia ma Szymon Majewski, bliski przyjaciel Kołaczkowskiej. W rozmowie na antenie Radia Złote Przeboje powiedział: "Przeżywam kolejne dni i kiedy dojeżdżam do ich końca, mam wrażenie, że czegoś w tym dniu brakuje. I potem się okazywało zawsze na końcu, że to jest po prostu brak Aśki".
Tuż po pogrzebie Rogalska zamieściła na Instagramie fragment wywiadu, którego kilka miesięcy wcześniej udzieliła jej Kołaczkowska. "Asiu, dziękuję, że byłaś w moim życiu. Nadal będziesz. Chociaż wciąż nie odnajduję sensu w tym, co się stało, chcę wierzyć, że gdzieś tam jesteś wolna i szczęśliwa" - napisała wtedy.
17 lipca zbliża się nieubłaganie. Czy rocznica przyniesie jakieś zamknięcie - czy tylko przypomni, jak wielkiej artystki brakuje?




