Serce z fotografią uśmiechniętej Marzeny. To pierwsza rzecz, którą widać na grobie aktorki w Legnicy. Zamówiła je siostra - ta sama, z którą przez lata dzieliły je nieporozumienia.
Serce z fotografią uśmiechniętej Marzeny. To pierwsza rzecz, którą widać na grobie aktorki w Legnicy. Zamówiła je siostra - ta sama, z którą przez lata dzieliły je nieporozumienia.
9 czerwca minęły dwa lata od śmierci Marzeny Kipiel-Sztuki. Halinka Kiepska to jedna z tych postaci, które wyryły się w zbiorowej pamięci polskiej telewizji. Aktorka grała w Świecie według Kiepskich do ostatniego odcinka. Pogrzeb w Legnicy przyciągnął tłumy - na specjalne życzenie samej Marzeny ceremonia była kolorowa, nie smutna.
Jak dziś wygląda grób Marzeny Kipiel-Sztuki?
Grób Marzeny Kipiel-Sztuki na cmentarzu w Legnicy jest starannie pielęgnowany - kwiaty, stroiki, znicze i świeże kompozycje kwiatowe. Szczególną uwagę przyciąga tablica w kształcie serca z uśmiechniętą fotografią aktorki. Jak ustalił tabloid Fakt, to siostra Marzeny, Dorota Kipiel, zamówiła i opłaciła tę pamiątkę z własnej kieszeni.
Dziennikarze relacjonują, że miejsce spoczynku gwiazdy Kiepskich wygląda na otoczone troską. Widać, że ktoś regularnie tu wraca.
Siostra, która "wpychała się drzwiami i oknami"
Relacja Marzeny z siostrą Dorotą przez lata była daleka od sielankowej. Dorota nie ukrywa, że przez charakter aktorki - dumny, nieproszącej nigdy o pomoc - kontakt między nimi bywał urwany. Teraz to ona zadba o to, by grób Marzeny miał osobisty wymiar.
Dorota Kipiel mówiła o tym jakiś czas temu w programie halo tu polsat: "Ludzie zawsze opiniują, wydają wyroki, to było to, że ją porzuciłam. Do końca jednak nie nauczyła się prosić, to jest taki charakter typowy po tacie. Czyli: sama sobie poradzę, nie potrzebuję nikogo, odcinam się kategorycznie. Pomimo, że się wpychało do niej drzwiami i oknami, to jednak. Ale to był jej wybór, trzeba było go też uszanować."
Tablica w kształcie serca to więc coś więcej niż dekoracja. Dla Doroty - może sposób na powiedzenie czegoś, czego za życia siostry nie dało się powiedzieć do końca.
Dwa lata. Kwiaty wciąż świeże. Czy to wystarczy, żeby zamknąć stare rozdziały? Dajcie znać w komentarzach.



