Nie zdążyły się pogodzić. Marzena Kipiel-Sztuka odeszła dwa lata temu, a jej siostra Dorota wciąż mieszka w jej mieszkaniu - i pisze o niej książkę.
Latami nie rozmawiały. Teraz Dorota sięga po jej pamiętniki
Dorota Kipiel nie owijała w bawełnę, gdy po śmierci siostry rozmawiała z "Faktem". Powiedziała wprost: nie udało im się pogodzić przed odejściem Marzeny. Wysyłała SMS-y, pisała, że ją kocha - ale aktorka nie chciała kontaktu. "Niestety teraz jej nie ma, a ja muszę żyć z tym, że się nie pogodziłyśmy, nie porozmawiałyśmy" - wyznała wtedy Dorota.
Relacje sióstr były skomplikowane od dawna. Kochały się, ale nie potrafiły się porozumieć. Pogrzeb Marzeny organizowała nie rodzina, a jej przyjaciółka z planu - Renata Pałys. W programie "halo tu polsat" Dorota przyznała, że Marzena "nie pozwoliła jej się pożegnać".
Pamiętniki, ekspert od psychologii i trudne rozdziały
Dorota Kipiel mieszka teraz w mieszkaniu siostry. Wśród jej rzeczy znajduje zdjęcia i pamiątki - i, jak wyznała, to właśnie one pchnęły ją do napisania książki wspomnieniowej. Mają się w niej znaleźć prawdziwe wpisy z pamiętników Marzeny. Emocje, żarty, ale też opis całego smutku, z którym aktorka zmagała się latami.
"To będzie trudna książka, która ma pokazać prawdziwą, mądrą, inteligentną, zdolną, o dobrym sercu Marzenę, która jednocześnie była osobą o jakże niskiej samoocenie, smutną, samotną" - mówiła Dorota w rozmowie z "Faktem".
W jednym z rozdziałów ma się pojawić opinia eksperta od psychologii, który omówi schematy wyniesione przez aktorkę z przeszłości. Dorota zapewnia, że nie ominie żadnego trudnego tematu. "To będzie historia o tym, dlaczego jednej z nas już nie ma, a druga - mimo że chciała się poddać - podniosła się" - dodała.
Marzena Kipiel-Sztuka, znana przede wszystkim jako Halinka ze "Świata według Kiepskich", przez lata zmagała się z samotnością i trudnymi doświadczeniami osobistymi. Odeszła 9 czerwca 2024 roku.
Czy fani serialu i widzowie, którzy pokochali Halinkę, są gotowi na tę wersję historii - tę z pamiętnika, nie z planu? Piszcie w komentarzach.



