Dwa słowa. Tylko tyle napisał Szymon Majewski pod zdjęciem Joanny Kołaczkowskiej w pierwszą rocznicę jej śmierci. I to wystarczyło, żeby pół internetu się posypało.

Dwa słowa. Tylko tyle napisał Szymon Majewski pod zdjęciem Joanny Kołaczkowskiej w pierwszą rocznicę jej śmierci. I to wystarczyło, żeby pół internetu się posypało.

"Tęsknię Asiu" - i więcej nie trzeba było

17 lipca mija dokładnie rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Artystka kabaretowa, gwiazda Kabaretu Hrabi, odeszła w wieku 59 lat po kilkumiesięcznej walce z chorobą. Szymon Majewski uczcił tę datę po swojemu - bez długich przemówień, bez rozbudowanych wspomnień. Na Instagramie opublikował jej zdjęcie i podpisał je krótko: "Tęsknię Asiu".

Pod postem błyskawicznie pojawiły się setki komentarzy. Głos zabrali między innymi Ewa Drzyzga i Borys Szyc. Fani pisali własne wspomnienia - że też tęsknią, że wciąż nie mogą uwierzyć, że jej nie ma.

Jest nagranie, którego jeszcze nie widzieliście

Majewski od roku regularnie wraca do wspomnień o Kołaczkowskiej. W rozmowie z Marzeną Rogalską ujawnił, że ma coś, czego dotąd nikomu nie pokazał - niepublikowany odcinek podcastu, nagrany z widownią we Wrocławiu w marcu 2025 roku. Asia dostała diagnozę kilka dni po tym nagraniu.

"Chcę go zmontować, chcę go wypuścić, jak będzie rocznica odejścia Asi. Oglądam to po 5 minut, po 10 minut i dopiero zacząłem to oglądać dwa miesiące temu. Nie jestem w stanie. Po prostu w ogóle mi się nie zderzają te dwie rzeczy - jej nieobecność i obecność na tym filmie. Nie umiem tego zestawić" - przyznał Majewski w rozmowie z Rogalską.

Prezenter zapowiedział, że chciałby wypuścić to nagranie właśnie przy rocznicy śmierci przyjaciółki. Czy zdecydował się to zrobić? Na odpowiedź nie trzeba będzie długo czekać.

Joanna Kołaczkowska miała 59 lat. Zostawiła córkę, przyjaciół i widownię, która do dziś nie zapomniała jej ani jednego żartu. Rok minął - ale wygląda na to, że nikomu z jej bliskich wcale nie minęło.