Dwadzieścia lat po premierze Wilkowyje znów ożyją. Ekipa 'Rancza' wróciła na plan w prawie niezmienionym składzie - i zdradziła właśnie, jak zacznie się 11. sezon.
Dwadzieścia lat temu, 5 marca 2006 roku, polscy telewidzowie poznali Wilkowyje. Teraz wracają tam wszyscy - aktorzy, realizatorzy, te same lokacje. Producent serialu Maciej Strzembosz potwierdził szczegóły 11. sezonu zatytułowanego 'Ranczo. Zemsta wiedźm'.
Scenariusz napisany przed śmiercią twórcy
11. sezon 'Rancza' to kontynuacja wydarzeń z poprzednich dziesięciu. Co ważne - scenariusz powstał jeszcze za życia głównego autora serialu, Andrzeja Grembowicza, piszącego pod pseudonimem Robert Brutter. Grembowicz zmarł w 2018 roku, ale tekst napisał w 2015 roku - wspólnie z synem Marcinem. Produkcja dysponuje gotowymi sześcioma odcinkami i scenariuszem filmowym.
Reżyser Wojciech Adamczyk nie ukrywa emocji. W rozmowie z produkcją powiedział wprost: "Cała ekipa jest bardzo podekscytowana możliwością powrotu po tylu latach do Wilkowyj. To się naprawdę rzadko zdarza w świecie filmu i seriali, żeby po tak długim okresie od zakończenia emisji ostatniego sezonu, w prawie tym samym składzie powrócić na plan zdjęciowy".
Adamczyk dodał też coś zaskakującego: "Gwarantuję, że będą to Wilkowyje na miarę 2026 roku. Ten tekst brzmi dzisiaj o wiele lepiej niż 11 lat temu".
Pierwsza scena to ukłon w stronę fanów
Produkcja pokazała już pierwsze kadry z nowych odcinków. I od razu wiadomo, że twórcy wiedzą, co robią - pierwsza scena 11. sezonu powtarza ujęcie sprzed domu Lucy, które otwierało sam pilot serialu w 2006 roku. Dwadzieścia lat różnicy, ta sama lokacja, ci sami aktorzy.
To właśnie ten rodzaj nostalgii, który działa na fanów jak magnes. 'Ranczo' przez lata budowało rzeszę wiernych widzów i wygląda na to, że nowy sezon od pierwszej klatki zagra na tych emocjach.
Czy Wilkowyje w 2026 roku to strzał w dziesiątkę, czy ryzykowna nostalgia? Piszcie w komentarzach - czekaliście na ten powrót?






