Heathcliff Janusz Iwanowski nie wytrzymał. Producent 'Ja wam pokażę' wypowiedział się o Katarzynie Grocholi w mediach społecznościowych i nie przebierał w słowach - pisarka miała dokonać zmian w scenariuszu tuż przed zdjęciami i wysyłać groźby SMS-ami. Mówi o dokumentach, które wszystko wyjaśnią.
Grochola zmieniła scenariusz o czwartej nad ranem
Heathcliff Janusz Iwanowski, producent filmowej kontynuacji powieści Katarzyny Grocholi, stanął w obronie oryginalnego scenariusza przygotowanego przez Cezarego Harasimowicza, który określił jako "fenomenalny". Według producenta pisarka wkroczyła do projektu na ostatnią chwilę i dokonała drastycznych zmian w tekście.
"Grochola na dzień przed zdjęciami, już wszystko było gotowe, film kosztował kupę pieniędzy, zażądała zmiany scenariusza. Usiadł mój pracownik, Bartek, i ona mu dyktowała te wszystkie zmiany. Skończyliśmy o czwartej nad ranem" - relacjonował Iwanowski w mediach społecznościowych. Producent podkreślił, że aktorzy przyszli na plan znając zupełnie inny tekst, co doprowadziło do chaosu na planie.
Według Iwanowskiego to właśnie Grochola odpowiada za klęskę komedii, a nie - jak sugerują niektórzy - błędy w obsadzie czy inne czynniki. "Film 'Ja wam pokażę' się nie udał, ale nie z winy aktorów, tylko z winy samej Katarzyny Grocholi" - stwierdził bezpardonowo producent.
"Zawsze jak przychodzi ta kobieta, jest szambo"
Iwanowski nie ograniczył się do kwestii scenariusza. Producent ujawnił, że Grochola miała również ingerować w skład obsady i kwestie zarobkowe. Jego wypowiedź była ostra i pełna frustracji.
"Nikt o tym nie wie, a ja mam na to dokumenty. Wszystko wytłumaczę i zrozumiecie, skąd jest ten cały ambaras. Zawsze jak przychodzi ta kobieta, to jest kupa smrodu. Tylko teraz ten smród i to szambo wybiły na zewnątrz, a kiedyś to było tylko wśród nas" - tłumaczył na Instagramie.
Producent zapowiedział walkę i ujawnienie kolejnych szczegółów. Według źródeł podanych przez Iwanowskiego, posiada dokumentację dowodzącą szantażu i groźby SMS-y, które Grochola miała wysłać w Wigilię. To poważne oskarżenia, które mogą mieć konsekwencje prawne.
Konflikt rozszerza się
Afera wokół "Nigdy w życiu" i jej kontynuacji "Ja wam pokażę" nabiera na sile. Wcześniej głos zabrała Joanna Jabłczyńska, która nie dostała roli córki Judyty i twierdziła, że nie wiedziała o castingu. Teraz okazuje się, że problemy produkcji sięgają znacznie głębiej - do kwestii scenariusza i zachowania samej pisarki na planie.
Pytanie, które nurtuje fanów: czy Katarzyna Grochola odpowie na zarzuty Heathcliffa Iwanowskiego? Podobno producent zapowiada ujawnienie dokumentów, które mogą całkowicie zmienić narrację wokół całej afery.
Zobacz na Instagramie










