Maurycy Popiel stał w sądzie w poniedziałek, 24 sierpnia - nie wiedział, co go czeka. Jego żona Izabela na ostatniej chwili zmieniła grę.

# Popiel wreszcie rozwiedziony. Izabela zaskakuje w sądzie

Maurycy Popiel stał w sądzie w poniedziałek, 24 sierpnia - nie wiedział, co go czeka. Jego żona Izabela na ostatniej chwili zmieniła grę.

Media rozpisywały się o ich kryzysie od jesieni 2024 roku. Najpierw "odobserwowali się" na Instagramie, potem wyszło, że aktor romansuje z Emmą Giegżno. Wkrótce pojawił się kolejny związek - tym razem z aktorką Magdaleną Dwurzyńską. Wszyscy uznali, że małżeństwo Popiela i Warykiewicz to przeszłość.

Ale papierów sądowych nigdy nie było.

Rozprawy trwały miesiące. Pozew leciał między miastami

Okazuje się, że rozwód ciągnął się w tle całą erę. Pozew krążył między Warszawą, gdzie mieszkają byli małżonkowie, a Krakowem, z którego oboje pochodzą. Sąd właściwie dopiero co zabrał się do sprawy - w poniedziałek przed sądem stanęli w końcu naprawdę.

Warykiewicz zapowiadała wcześniej, że będzie walczyć. Domagała się orzeczenia winy męża. Wszyscy czekali na batalię.

"Poszła mu na rękę". Przytulenie w korytarzu

W dniu rozprawy Izabela zrobiła coś zupełnie niespodziewanego - złożyła oświadczenie o ustępstwach. Tygodnik "Twoje Imperium" relacjonował moment: "W dniu rozprawy poszła mu na rękę, czego chyba się nie spodziewał. To tłumaczyłoby jego wylewne pożegnanie po jakże chłodnym powitaniu w sądowym korytarzu. Maurycy Popiel z radości aż przytulił żonę, na którą pół godziny wcześniej ledwie spojrzał".

Rozbieżność między chłodnym powitaniem a entuzjastycznym pożegnaniem - to była scena warta serialu.

"Projekt na lata, który nie przeszedł odbioru"

Tuż po rozprawie Izabela zabrała głos w mediach. "Od dziś jestem rozwódką. Małżeństwo okazało się projektem, który miał być na lata, ale, niestety, nie przeszedł odbioru technicznego" - powiedziała dla "Twojego Imperium".

Wytłumaczyła też zmianę strategii. "Mogłam (...) starać się o orzekanie o winie, bo argumentów by mi nie zabrakło, ale odpuściłam. Nie potrzebuję (...) tego, żeby wiedzieć, co się wydarzyło" - skomentowała.

Maurycy Popiel pozostał milczący. Przez całą aferę zabrał głos zaledwie raz - w połowie grudnia ubiegłego roku. Teraz po prostu przytulił żonę i poszedł sobie.

Dwie osoby, które były razem od czasów studenckich, właśnie zamknęły rozdział. Jeden znalazł nową partnerkę, druga znalazła spokój. Czasami to wystarczy.