Dominika Gawęda nie ukrywa - rozwód z Maciejem Szczepanikiem przebiegł bez dramatu. Wokalistka Blue Cafe przerwała milczenie i ujawniła, na jakich warunkach skończyła się jej 8-letnia historia z gitarzystą zespołu Pectus.
Rozwód bez bólu
Dominika Gawęda i Maciej Szczepanik pobrali się w 2017 roku jako para, którą łączyła przede wszystkim muzyka. Przez lata uchodzili za jeden z bardziej harmonijnych związków polskiego show-biznesu - aż do 2025 roku, gdy wokalistka potwierdziła rozstanie. Teraz po raz pierwszy szczerze mówi o tym, co się stało.
"U nas zakończyło się to bardzo pokojowo, każdy z nas poszedł w swoją stronę. Jest to fajne, bo to szacunek dla drugiej strony" - wyjawiła Gawęda w rozmowie z Plotkiem. To mocne słowa od kobiety, która mogłaby mieć powody do goryczy. Zamiast tego wybiera narrację o wzajemnym poszanowaniu.
Nie będę oceniać powrotów do byłych
W tym samym wywiadzie artystka ustosunkowała się do mody na powroty do byłych partnerów, którą obserwujemy w środowisku celebrytów. Gawęda nie poddaje się temu trendu - i ma na to filozoficzny powód.
"Nie mnie to oceniać. Mówi się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale niech każdy robi to, co czuje. Jestem daleka od stawiania jakichkolwiek ocen" - stwierdziła, sugerując tym samym, że o powrocie do Macieja nie ma mowy.
Tymczasem gitarzysta zespołu Pectus milczy. Po rozstaniu z Dominiką odnalazł szczęście u boku tajemniczej blondynki i podobnie jak jego była żona, zdecydował się nie komentować publicznie szczegółów ich separacji. Wokalistka natomiast wybrała inną strategię - szczerość bez dramatyzacji.
Co na to fani? Sieć cieszy się, że para rozstała się bez skandalu i wzajemnych oskarżeń. W czasach, gdy rozwody celebrytów często przybierają formę mediacyjnych wojen, historia Gawędy i Szczepaniaka brzmi jak oddech świeżego powietrza.



