Pozew liczy 700 stron i waży pięć kilogramów. Pola Wiśniewska nie udaje, że to łatwe - i w końcu powiedziała o tym głośno.
Rozwód z liderem Ich Troje trwa, a medialna burza wokół niego nie cichnie. Pola Wiśniewska udzieliła szczerego wywiadu portalowi Kozaczek, w którym po raz pierwszy tak otwarcie opowiedziała o życiu po rozstaniu z Michałem Wiśniewskim.
Siedemset stron pozwu i nowe życie od zera
Pola przyznaje, że ostatnie miesiące były dla niej jednym z najtrudniejszych okresów w życiu. Michał Wiśniewski mówił publicznie, że pozew rozwodowy liczy około 700 stron i waży blisko pięć kilogramów - te słowa obiegły cały polski show-biznes. Pola w rozmowie z Kozaczkiem nie ukrywa, że ta sytuacja wymaga od niej wiele siły i cierpliwości, ale powoli odnajduje się w nowej rzeczywistości.
Para wzięła ślub w marcu 2020 roku. Z powodu pandemii uroczystość weselna odbyła się dopiero dwa lata później i połączona została z odnowieniem przysięgi. Mają dwóch synów - Falco Amadeusa i Noëla Cloé. Przez długi czas uchodzili za wyjątkowo zgraną rodzinę.
Teraz Michał Wiśniewski podobno wrócił do Mandaryny - swojej byłej żony. Spekulacje potwierdziła najpierw sama Pola, a potem zainteresowani. Dla fanów to był szok.
Synowie dają jej siłę. A nowy związek?
Największym wsparciem są dla Poli synowie - to ich dobro stawia dziś na pierwszym miejscu i to oni motywują ją do działania. Stara się zapewnić im spokój i poczucie bezpieczeństwa mimo wszystkich zmian, jakie zaszły w ich życiu.
W wywiadzie dla Kozaczka padło też pytanie, które interesuje chyba wszystkich - czy Pola jeszcze raz założy rodzinę? Podobno padła w tej kwestii jasna deklaracja. Pola nie owija w bawełnę: skupia się na sobie, dzieciach i budowaniu nowego etapu - patrzy przed siebie, nie wstecz.
Michał Wiśniewski był żonaty pięciokrotnie. Przed Polą jego żonami były kolejno Magda Femme, Mandaryna, Ania Świątczak i Dominika Tajner. Każde z tych małżeństw skończyło się rozwodem. Historia zatoczyła koło - i to dosłownie.
Czy Pola Wiśniewska zasługuje na lepszy rozdział? Jej fani nie mają wątpliwości. A wy - co myślicie o jej decyzji, żeby mówić o tym głośno?










