Michał Wiśniewski poprosił ją publicznie o klasę i spokój. Pola Wiśniewska miała na to jedną odpowiedź: sąd i dowody.

Michał Wiśniewski poprosił ją publicznie o klasę i spokój. Pola Wiśniewska miała na to jedną odpowiedź: sąd i dowody.

Wokalista opublikował na Instagramie krótkie nagranie, w którym potwierdził powrót do Mandaryny - swojej drugiej żony. Jednocześnie zaapelował do Poli, by ze względu na dzieci przestała publicznie komentować kulisy ich małżeństwa. Wiśniewski zaznaczył wyraźnie: relacja z Mandaryną odrodziła się dopiero pod koniec czerwca, a nie - jak wcześniej sugerowała Pola - już na początku roku.

Pola: 'Tę ocenę pozostawiam sądowi'

Pola Wiśniewska nie zgadza się z wersją byłego męża i podtrzymuje swoją wersję wydarzeń. W komentarzu dla Pudelka wskazała wprost, gdzie jej zdaniem leży sedno sporu - i dlaczego Michałowi zależy na konkretnej dacie.

"Podtrzymuję wszystko, co powiedziałam wcześniej. Dzisiejsze oświadczenie mojego męża potwierdza, że spotyka się z Mandaryną. Rozbieżność dotyczy jedynie daty rozpoczęcia tej relacji. Rozumiem, że przyznanie, iż trwała ona wcześniej, mogłoby pozostawać w sprzeczności z jego linią obrony w postępowaniu rozwodowym, dlatego tę ocenę pozostawiam sądowi i zgromadzonym dowodom" - przekazała Pudelkowi.

I dorzuciła jeszcze jedno zdanie, które brzmi jak zamknięcie drzwi: "To mój ostatni komentarz w tej sprawie. Cieszę się, że choć w tej jednej kwestii prawda w końcu wybrzmiała publicznie".

Data, która może zdecydować o wszystkim

Na pierwszy rzut oka spór o kilka miesięcy brzmi jak detal. Ale w postępowaniu rozwodowym data rozpoczęcia nowego związku może mieć znaczenie prawne - i obie strony doskonale o tym wiedzą. Pierwsza rozprawa odbyła się 17 czerwca. Wtedy jeszcze wszystko wyglądało na szybki, spokojny rozwód.

Potem Pola zaczęła mówić. Michał odpowiedział nagraniem. Teraz Pola odpowiedziała na nagranie. Sprawa, która miała być prosta, trafia z powrotem tam, gdzie podobno od początku należała - do sądu.

Czy to naprawdę ostatnie słowo Poli Wiśniewskiej? Piszcie w komentarzach - wierzycie jej?