Piotr Gumulec nie tańczy idealnie, ale widzowie go kochają. I on kocha "Taniec z gwiazdami" - tak bardzo, że już planuje dramatyczne sceny, gdy przyjdzie czas pożegnania. Najpierw jednak musi rozliczyć się z kilogramami, które zostawił na parkiecie.
15 kg w sześć odcinków. Gumulec bije rekordy
Piotr Gumulec przyznał w rozmowie z Pomonikiem, że schudł już 15 kilogramów. To średnio kilogram na tydzień - tempo, które może się wpisać w najlepsze wyniki w historii "Tańca z gwiazdami". Dla porównania: zwycięzca pierwszej edycji Olivier Janiak stracił 13 kg przez cały sezon, a Sylwia Bomba po miesiącu treningów chwaliła się ubyłymi pięcioma centymetrami w obwodach talii, bioder i ud.
"Co tydzień donoszę, bo pyta się mnie Julia, koledzy. No już jakieś 15 kg. To już sporo. M-kę już muszę kupować" - powiedział kabareciarz. Jego taneczna partnerka, Julia Suryś, regularnie relacjonuje jego postępy. Gumulec trenuje z intensywnością, którą niewielu celebrytów jest w stanie wytrzymać - pięć do sześciu godzin dziennie.
Efekt jo-jo go przerażał. Plan B już gotowy
Właśnie dlatego kabareciarz obawia się dnia, w którym musi opuścić program. "Już się lękam, co to będzie, jeśli nie będę miał 5-6 godzin treningów dziennie. Zastanawiam się, jak to utrzymać potem" - wyznał Pomoninikowi. Efekt jo-jo to rzeczywiście pułapka, która czeka zawodników reality show. Nagły spadek aktywności fizycznej przy utrzymaniu starych nawyków żywieniowych = szybki powrót do wyjściowej wagi.
Gumulec jednak nie siedzi bezczynnie. "Wrócę na treningi tenisa" - zadeklarował. To konkretny plan, aby utrzymać formę po odejściu z "Tańca z gwiazdami". Tenis to sport, który wymaga intensywności zbliżonej do profesjonalnych treningów tanecznych.
Pożegnanie będzie teatralne
Tymczasem Gumulec ma też wizję na swoje potencjalne pożegnanie z show. Jak sam przyznał, kiedy przyjdzie czas opuszczenia programu, zamierza urządzić "rozdzierające sceny". W planach ma błaganie Krzysztofa Ibisza, Pauliny Sykut-Jeżyny i dyrektora programowego Polsatu Edwarda Miszczaka, aby pozwolili mu zostać w programie.
Gumulec traktuje udział w "Tańcu z gwiazdami" jak kolonie, z których nie chce się wracać do domu. Dla niego to nie tylko szansa na redukcję wagi - to przygoda, która dała mu energię i nowy kierunek. Czy jurorzy i widzowie pozwolą mu zostać do finału? To pytanie, na które odpowiedź dadzą kolejne odcinki programu.




