Kiedy reżyser Wojciech Adamczyk zadzwonił do Franciszka Pieczki z propozycją roli w 'Ranczu', słynny aktor odpowiedział odmową. Dopiero nalegania wnuków sprawiły, że zmienił zdanie. To był jego powrót do pracy po latach - i ostatnie wspomnienie z ukochaną rodzinką.

Wnuki przekonały go do powrotu

Franciszek Pieczka przez pół wieku stronił od rozmów o życiu prywatnym. Dom był dla niego świętością - to, co działo się za drzwiami, miało zostać tylko dla swojego grona. "Bardzo uważał, kogo dopuszcza do swojego świata. W środowisku mówiono, że jak Pieczka zaprosi kogoś do domu, to tak jakby dostał Nobla" - wspomina jego syn Piotr w wywiadzie dla "Retro". Po śmierci żony Henryki w 2004 roku aktor zamieszkał z synem i jego rodziną w Falenicy. "Mieszkanie z dziećmi i wnukami dawało mu poczucie bliskości i wsparcia" - wyznał Piotr. To właśnie oni stali się jego największą motywacją do powrotu do zawodu. "Gdyby nie wnuki, tata prawdopodobnie nie zagrałby w 'Ranczu'. Kiedy reżyser zadzwonił, początkowo odmówił. Dopiero wnuki skłoniły go do przyjęcia roli Stacha Japycza" - dodał syn aktora.

Szczególna więź z Alicją

Spośród wszystkich wnucząt najbliżej było mu z Alicją. Dziewczyna pracowała przy filmie "Hańba", ostatniej produkcji, w której zagrał Pieczka - była kierownikiem produkcji, drugim reżyserem, zajmowała się scenografią i rekwizytami. "Gdy dziadziuś zmarł, każdego dnia nosiłam jego ubrania" - wyznała biografce swojego dziadka. To była ostatnia rola Franciszka Pieczki, którą ukończył tuż przed śmiercią 23 września 2022 roku. Jego syn często wspomina ojca jako człowieka niebywale oddanego rodzinie. Henryka, żona aktora przez 50 lat, czekała na niego każdy wieczór z kolacją, kiedy wracał z teatru po 22. "Mama zarządzała domem, a tata to akceptował. Oboje szanowali pieniądze, dbali o rzeczy. Pięknym symbolem ich relacji było to, że mama zawsze czekała na tatę" - opowiada Piotr. Nigdy nie pamięta, by rodzice się pokłócili.

Ojciec bez kontroli

Pieczka starał się, aby fakt, że jest gwiazdą kina, nie wpływał na życie swoich dzieci. Jego córka Ilona nie wiedziała nawet, w jakich filmach zagrał ojciec. "Nie wiedziała, bo tata jej o tym nie mówił. Zamykał drzwi domu i był zwyczajnym tatą" - stwierdził Piotr. Aktor nie był typem ojca, który kontroluje wszystko. Na wywiadówki szkoły nie chodził. "Kiedy spojrzał i powiedział: 'Tak to się robi', czułem większy stres niż po najostrzejszej reprymendzie" - wspomina syn. Franciszek Pieczka zmarł w Falenicy i spoczął u boku Henryki w rodzinnym grobie. Wnuki i dzieci pozostały z bogatą spuścizną wspomnień - i wiedzą, że ostatnie jego lata były pełne rodzinnego ciepła.