Maria Sadowska siedzi przy komputerze i liczy. Zeszyt, który kiedyś kosztował 20 groszy, teraz to 20 złotych. Artystka nie kryje oburzenia - wyprawka szkolna dla dwojga dzieci to spora dziura w budżecie każdej rodziny.
Szok w sklepach papierniczych
Maria Sadowska jeszcze nie skompletowała tegorocznej wyprawki dla swoich pociech, ale już wie, że czeka ją spora przeprawa finansowa. W rozmowie z Pomponikiem wyznała bez ogródek: "Jeszcze nie zrobiłam zakupów, więc dopiero do tego usiądziemy i się temu przyjrzymy, ale wszystko jest trzy razy droższe, więc wcale mnie to nie dziwi, że wyprawka jest coraz droższa".
Artystka szczególnie zaskoczyła ją cena jednego z najprostszych przyborów. "Za moich czasów zeszyt kosztował 20 groszy, a dzisiaj kosztuje 20 złotych. No to jest rzeczywiście szalone" - stwierdziła Sadowska. To porównanie mówi wszystko - wzrost cen nie omija nawet najprostszych rzeczy.
Dzieci wybierają, mama płaci (i milczy)
Choć wydatki mogą poważnie obciążyć domowy budżet, Maria Sadowska podchodzi do tematu wyborów bardzo liberalnie. Nie zmusza swoich pociech do zakupu najtańszych wariantów plecaków, piórników czy zeszytów.
"Ja szanuję wybór. To oni będą korzystać z tych zeszytów, to oni będą z tym codziennie. Nauczyć swoje pociechy dokonywać dobrych wyborów, to jest ważniejsze niż narzucać im swoją wolę, więc niech sami wybierają" - wyjaśniła w Pompoinku.
Ta filozofia wychowawcza ma sens - dzieci, które uczestniczą w wyborach, uczą się odpowiedzialności. Ale czy dzisiaj, gdy ceny skoczyły w górę, stać nas na takie podejście? Maria Sadowska uważa, że edukacja to nie tylko nauka szkolna.
Od uczennica-rebeliantka do matki-pragmatyczki
Artystka wspomina czasy, kiedy sama siedziała w szkolnej ławce. Nie należała do najbardziej pilnych uczennic - zdarzało jej się nawet uciekać na poranne seanse do kina zamiast iść na lekcje. Szkolne obowiązki traktowała z dystansem, a nauka przyszła jej bez większych problemów dopiero przed maturą.
Dziś patrzy na edukację zupełnie inaczej. "Edukacja pozwala kształować charakter młodych ludzi" - przyznała w rozmowie z Pomponikiem. To refleksja matki, która wie, że szkoła to nie tylko przedmioty, ale przede wszystkim wychowanie.
Czy to już ostatnia straw?
Cena wyprawki szkolnej to temat, który dotyka każdej rodziny w Polsce. Wzrost trzycyfrowy to nie przesada - sklepach rzeczywiście wszystko drożeje. Rodzice zastanawiają się, kiedy to się skończy. A Maria Sadowska? Ona liczy na to, że jej dzieci nauczą się robić rozsądne wybory - niezależnie od tego, ile trzeba będzie za nie zapłacić.




