Syn miał pojechać na narty z ojcem. Pojechał z kolegami i już nie wrócił. Po tej tragedii życie Krzysztofa Piaseckiego rozpadło się na kawałki - i sklejała je kobieta, której nazwisko nikomu w Polsce nie jest obce.

Krzysztof Piasecki przez lata był żonaty z Jolantą. Razem wychowywali syna Wojtka. W 2008 roku chłopak zginął w wypadku na stoku narciarskim.

"Miał na te narty pojechać ze mną. Zadzwonił wcześniej i powiedział, że jedzie z kolegami" - wyznał satyryk w programie "Dzień Dobry TVN". Niedługo potem Krzysztof i Jolanta rozstali się.

Grabowski kibicował od początku

W najtrudniejszym okresie Piasecki trafił pod opiekę specjalisty. Otoczyli go też przyjaciele - wśród nich Andrzej Grabowski, aktor znany z "Świata według Kiepskich". Gdy Grabowski dowiedział się, że kolega podupadł na zdrowiu, zaoferował pomoc.

Tyle że jego była żona Anna Tomaszewska zrobiła dla Piaseckiego coś więcej. Stała się jego partnerką.

Tomaszewska i Grabowski byli małżeństwem przez PONAD 20 LAT. Rozstanie opisała w "Wysokich Obcasach" bez owijania w bawełnę: "Przez te lata byłam przyciszona, przyczajona i skupiona na domu". Pewnego dnia postanowiła to zmienić.

"Rozwiedliśmy się. Nigdy nie przypuszczałam, że do tego dojdzie. Poczułam jednocześnie dwie, wydawałoby się, sprzeczne rzeczy: że to koniec świata i że odzyskuję siebie" - mówiła w tym samym wywiadzie.

Dziś, u boku Piaseckiego, czuje coś zupełnie innego. "To jest bezcenne" - powiedziała o poczuciu wolności, które daje jej ten związek.

Grabowski żałuje, Piasecki milczy

Sam Grabowski podobno przyznał, że zgadzając się na rozwód, nie przemyślał sprawy do końca. W książce "Jestem jak motyl" wyznał wprost: "Dziś podjąłbym walkę. Przyznam, że zdecydowanie wolałbym teraz być w czterdziestoletnim stażu małżeńskim, w szczęśliwym związku z jedną żoną. Niestety, tak się nie zdarzyło".

Mimo to od początku podobno kibicował nowemu związkowi byłej żony.

Piasecki nazywa Annę Tomaszewską żoną, choć oficjalnie nie potwierdził ślubu. O życiu prywatnym nie mówi - i mówić nie zamierza. "Nie udzielam wywiadów na tematy osobiste. To jest moja sprawa, która nie ma przełożenia na to, co robię zawodowo" - stwierdził kiedyś w rozmowie z "Playboyem".

Jedno jednak powiedział publicznie: śmierci syna nie przeboli nigdy. "Powiedzenie, że czas leczy rany, nie ma nic wspólnego z prawdą" - przyznał w "Dzień Dobry TVN". "Nie było od tamtej pory takiego dnia, żebym przynajmniej kilka razy nie pomyślał o moim synu".

Czy Grabowski naprawdę pogodził się z tym, że jego były przyjaciel jest teraz z jego byłą żoną? Tego nie wiemy. Ale przynajmniej oficjalnie - nie ma do nikogo pretensji.