Izabella Krzan ma partnera, karierę i plany - tylko nie ślubne. I nie dlatego, że coś jest nie tak.
Izabella Krzan ma partnera, karierę i plany - tylko nie ślubne. I nie dlatego, że coś jest nie tak.
Odkąd nowe szefostwo TVP wyrzuciło ją z "Pytania na śniadanie" po październiku 2023, Iza nie siedziała bezczynnie. Chwilowy epizod u Stanowskiego, potem TVN - i dziś prowadzi zarówno "Azję Express", jak i "Dzień Dobry TVN". Nowi fani pojawili się masowo. I natychmiast zaczęli szperać w jej życiu prywatnym.
Kim jest partner Izabelli Krzan i dlaczego go nie widać?
Dominik to syn słynnej rzeźbiarki i fotografki Barbary Falender oraz zmarłego w 2025 roku rzeźbiarza i krytyka sztuki Grzegorza Kowalskiego. Sam zajmuje się m.in. projektowaniem mebli. Na ściankach? Nigdy go nie ma - i to jego własna decyzja.
"Mój partner Dominik nie lubi ścianek. Nie wyobraża sobie, żeby żyć w mediach, nie bawi go to. On obserwuje, wspiera, doradza czasami, ale nie chce być w centrum uwagi. Ja to szanuję bardzo mocno" - tłumaczyła Krzan w rozmowie z Plejadą.
Szanuje. I tyle. Żadnych wspólnych wyjść na branżowe imprezy, żadnych zdjęć na Instagramie z podpisem "mój mężczyzna". Dla jednych - tajemnicze. Dla niej - normalne.
Ślub? Iza Krzan mówi wprost - nie teraz
Dominik nie kwapi się do ołtarza. Iza zresztą też nie. W rozmowie z "Super Expressem" powiedziała to bez owijania w bawełnę: "Nie spieszy mi się. Są ważniejsze rzeczy, takie jak wspólne zamieszkanie, znalezienie swojego kąta. Na tym się przede wszystkim skupiamy, bo na ślub przyjdzie czas. Uważam, że jeśli dwie osoby się kochają, to nieważne, czy będą miały obrączki na palcach i czy powiedzą sobie sakramentalne 'tak'".
Jasne, konkretne, bez dramatyzowania. Żadnego kryzysu, żadnej tajemnicy - po prostu inne priorytety. Najpierw własny kąt, potem ewentualnie kwiaty i tort weselny.
Fani, którzy przez ostatnie miesiące spekulowali, że coś musi być "nie tak" w związku Izy - mogą odetchnąć. Albo poszukać nowej teorii spiskowej.
A wy co myślicie - obrączka to dziś konieczność czy przeżytek? Napiszcie w komentarzach.



