Pięć milionów złotych, 500 metrów kwadratowych i ogród, w którym bawiono się na poprawinach - a willa Sylwii Peretti wciąż stoi niesprzedana. Sąd zadbał o to, żeby transakcja nie była prosta.
Pięć milionów złotych, 500 metrów kwadratowych i ogród, w którym bawiono się na poprawinach - a willa Sylwii Peretti wciąż stoi niesprzedana. Sąd zadbał o to, żeby transakcja nie była prosta.
Celebrytka wystawiła luksusową nieruchomość pod Krakowem na rynek jeszcze w 2024 roku. Początkowo chciała za nią blisko 6 milionów złotych. Z czasem cena stopniała do około 5 milionów - i tu zaczęły się schody.
Zakaz sprzedaży w księdze wieczystej - co to oznacza?
W księdze wieczystej willi pojawił się wpis o zakazie zbywania lub obciążania nieruchomości. Sąd tymczasowo zabezpieczył w ten sposób sprawę cywilną toczącą się przeciwko mężowi Peretti, Łukaszowi P. Celebrytka tłumaczyła w rozmowie z "Faktem", że problem nie dotyczy bezpośrednio jej - małżonkowie mają bowiem rozdzielność majątkową.
"Wpis jest związany ze sprawą cywilną przeciwko mojemu mężowi, która nie ma ze mną żadnego związku. Sąd tymczasowo, na czas procesu, zabezpieczył to powództwo na moim domu. Dziwi mnie to, bo przeciwnik potwierdza, że wie, że mamy rozdzielność majątkową. To nie żaden stały zakaz, a zabezpieczenie sprawy, która nie jest rozstrzygnięta" - mówiła Peretti w rozmowie z "Faktem".
Zapewniała przy tym, że dom dalej jest dostępny dla potencjalnych kupców i że sprawa powinna wkrótce się wyjaśnić.
Aresztowanie męża - kolejny cios przed sprzedażą
Zanim sytuacja zdążyła się uspokoić, przyszedł kolejny cios. Kilka dni temu Łukasz P. został zatrzymany - jest jedną z pięciu osób podejrzanych o nieuczciwe pozyskanie 7,5 miliona złotych unijnych dotacji na projekt realizowany na Morzu Bałtyckim. Peretti stanęła w obronie męża i zapewniła, że według jej wiedzy środki zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem.
Willa pod Krakowem robi wrażenie nawet na papierze: siedem pokoi, trzy łazienki, ponad 3300 metrów kwadratowych działki. W ogrodzie Peretti urządziła kiedyś poprawiny po własnym weselu. Teraz ten sam ogród czeka na nowego właściciela - i podobno czeka już od dłuższego czasu.
Pytanie brzmi: czy kolejne problemy prawne w rodzinie Perettich sprawią, że chętni na zakup będą jeszcze ostrożniejsi? Przy nieruchomości z wpisem w księdze wieczystej i nazwisku w nagłówkach - niekoniecznie łatwo przekonać kupca do przelania pięciu milionów.
Jak myślicie - znajdzie się ktoś odważny? Piszcie w komentarzach.




