Paulina Młynarska nie mogła przejść obojętnie obok nowej 'Lalki' na Netfliksie. Dziennikarka, znana z ciętych komentarzy, napisała rozległy post na Instagramie - i nie szczędziła słów krytyki dla serialu Pawła Maślony.

Młynarska: kostiumy fenomenalne, reszta to dramat

Na początek Paulina Młynarska chciała być sprawiedliwa. W swoim poście na Instagramie podkreśliła, że obejrzała serial życzliwie i docenia polskich twórców. "Uważam też, że mamy w Polsce fenomenalnych aktorów. To prawdziwa plejada wspaniałych artystek i artystów" - pisała. Co jej się podobało? Przede wszystkim kostiumy Doroty Roqueplo i aktorstwo obsady.

Ale potem opadły jej ręce. "W miarę oglądania ręce opadały mi coraz niżej, zaś oczy zachodziły mgłą niedowierzania" - relacjonowała dziennikarka w dalszej części wpisu. Główny problem? Współczesny język serialu, który zdaniem Młynarskiej nie ma nic wspólnego z oryginalną "Lalką" Bolesława Prusa.

"To nie jest adaptacja, to przepisanie historii od nowa"

Paulina Młynarska nie ugryzła się w język. Według niej zmiany w scenariuszu nie wynikają z potrzeb współczesnej adaptacji klasyki. "To jest napisanie tej historii od nowa, z wykorzystaniem tytułu należącego do wielkiej klasyki polskiej literatury oraz imion i nazwisk doskonale znanych nam bohaterów i bohaterek" - stwierdziła ostro.

Dziennikarka poszła jeszcze dalej. Uważa, że serial traktuje dzieło Prusa instrumentalnie. "Mam poczucie, że Prus został tutaj potraktowany instrumentalnie. Jego nazwisko, tytuł powieści i jej bohaterowie posłużyli jako marka mająca nabić oglądalność" - oburza się Młynarska. Podsumowała swoją recenzję ironią: "To nie jest adaptacja 'Lalki'. Rozumiem natomiast, że kolejny sezon serialu będzie się już rozgrywał na Dzikim Zachodzie".

Wyraźnie więc: Paulina Młynarska nie rekomenduje nowej "Lalki" fanom oryginału. Jej zdaniem serial to całkowite przerobienie historii, a nie jej współczesna interpretacja. Gorzej - uważa, że wykorzystano zaledwie "markę" klasyki, aby przyciągnąć widzów.

Oczekiwanie na kolejne opinie celebrytów. Póki co Blanka Lipińska była bardziej wyrozumiała - mimo zastrzeżeń mówiła, że serial jest "bardzo dobrze zrobiony". Paulina Młynarska wybrała znacznie twardszą linię.