Maciej Rock trafił na Polsat, ona - w domowe progi. Paulina Jaskólska, pierwsza gwiazda MTV Polska, wybrała dzieci zamiast castingów i nie żałuje ani trochę.
Buntowniczka, która podbiła MTV
Pauline Jaskólskiej nikt nie wyznaczał ścieżki kariery. Rodzice byli lekarzami, ona skończyła dziennikarstwo i od razu stanęła przed kamerami - najpierw w Atomic TV, które z czasem przemieniło się w MTV Polska. Szybko stała się twarzą stacji: wyrazista, bezkompromisowa, z charyzmą, która przykuwała wzrok mocniej niż niejedna gwiazda muzyczna. W 2002 roku poprowadziła razem z Maciejem Rockiem finał pierwszej edycji Idola. Kultowy wieczór, dwie osobowości na scenie. Rock poszedł w górę - dziś jest jedną z twarzy Polsatu. Jaskólska wybrała inaczej. Do swojej łatki "niegrzecznej" podchodziła z dystansem. "Niegrzeczna jestem tylko na użytek mediów. Przed kamerami czy obiektywami aparatów fotograficznych mogę zrobić wszystko, ale to nie jestem ja" - tłumaczyła w wywiadzie dla "Gali". Odważne sesje dla CKM i Playboya, głośne stylizacje na eventach - to wszystko była kreacja. Prywatnie - zupełnie inna historia.Dzieci, DJ i koniec castingów
W 2006 roku Jaskólska zakończyła współpracę z MTV Polska. Wkrótce zostala mamą córki Lilly - ze związku z montażystą poznanym w pracy. Ten związek nie przetrwał. Potem pojawiła się nowa miłość. Robert Kowalski, znany jako DJ Nobis, wpadł jej w oko podczas wywiadu, który robiła dla stacji. "Miałam dla MTV zrobić wywiad z formacją didżejów Sonic Trip. Do studia przyszło czterech chłopaków. Robert od razu wpadł mi w oko" - wspominała w rozmowie z "Galą". Para wzięła ślub i doczekała się gromadki dzieci. I tu właśnie zaczyna się odpowiedź na pytanie, które fani zadają od lat. Sama Jaskólska powiedziała to wprost - w 2018 roku, bez owijania w bawełnę: "Teraz zawodowo nie robię nic, ponieważ mam dużo dzieci. Jakoś tak wyszło, że w pewnym momencie wymiękłam jeśli chodzi o castingi, walki i pozycje. Nie mam takiego charakteru, żeby się bić o siebie, więc po prostu z tego systemu wyleciałam. A jak się raz wypadnie, to powrót jest praktycznie niemożliwy." Żadnego dramatu, żadnej agendy. Po prostu życie potoczyło się inaczej - i ona to zaakceptowała. Czy ktoś z jej pokolenia tak szczerze mówi o odejściu z show-biznesu? Większość zasłania się "projektami za kulisami" albo "potrzebą odpoczynku". Jaskólska powiedziała: wymiękłam. I to jest może najbardziej odświeżająca rzecz, jaką można dziś usłyszeć od byłej gwiazdy telewizji.









