Agata Biernat nie udziela wywiadów na każdym kroku - ceni prywatność i pilnie jej strzeże. Tym razem zrobiła wyjątek: stanęła przed kamerą i powiedziała wprost, co sądzi o rozstaniu Piotra Kędzierskiego z Kubą Wojewódzkim.

Agata Biernat nie udziela wywiadów na każdym kroku - ceni prywatność i pilnie jej strzeże. Tym razem zrobiła wyjątek: stanęła przed kamerą i powiedziała wprost, co sądzi o rozstaniu Piotra Kędzierskiego z Kubą Wojewódzkim.

Koniec podcastu z Wojewódzkim. Biernat zabrała głos

Kędzierski i Wojewódzki zakończyli wspólny podcast - i tyle w tej sprawie. Żadnych awantur, żadnych podtekstów. Agata Biernat potwierdziła to w rozmowie z Kozaczkiem, stojąc pod siedzibą Polsatu, gdzie Piotr nagrywał materiały do nowego show.

"Ja się cieszę, że Piotr się rozwija. Wszystko jest tak, jak powinno być. Jestem tutaj, wspieram go. Jestem mega dumna" - mówiła partnerka dziennikarza w wywiadzie dla Kozaczka.

Sam Kędzierski też nie gryzł się w język. "Napisaliśmy swoje posty, pożegnaliśmy się i będziemy robić fajne rzeczy nadal, tylko solo. Nie mam potrzeby generowania konfliktów. Jest OK" - powiedział w tej samej rozmowie.

Brzmi jak wzorowe rozstanie zawodowe. Czy tak jest naprawdę - tego nie wiemy. Ale oboje mówią to samo, więc przynajmniej wersja jest spójna.

Kędzierski w Polsacie, Biernat na obozach sportowych na całym świecie

Jesienią Kędzierski pojawi się w Polsacie z nowym formatem - "Hitster. Muzyczna gra przebojów". Biernat kibicuje mu z pierwszego rzędu, choć sama z show-biznesu właściwie zrezygnowała.

"Zbieram kobiety, latamy po całym świecie, organizuję obozy sportowe. To jest moje zajęcie numer jeden. Trochę wypadłam z show-biznesu" - przyznała modelka. "Robię to, co lubię i w swojej przestrzeni, którą lubię" - dodała.

Nie zdradziła więcej szczegółów - podkreśliła, że prywatność jest dla niej priorytetem. I trudno się dziwić, skoro przez lata Kędzierski trzymał ich związek z dala od mediów.

Teraz oboje wyszli na światło dzienne razem - ona z mikrofonem pod Polsatem, on z nowym programem w kieszeni. Co na to fani Kędzierskiego? Dajcie znać w komentarzach.