Maja Ostaszewska nie owija w bawełnę. Przy promocji nowego serialu HBO Max powiedziała wprost, co myśli o adopcji dzieci przez pary jednopłciowe - i nie spodziewała się chyba, że wywoła tym dyskusję.
Co powiedziała Ostaszewska?
Maja Ostaszewska opowiada się za pełnią praw dla par nieheteronormatywnych, w tym prawem do adopcji dzieci. W rozmowie z Plejadą aktorka stwierdziła, że temat nie powinien dziś budzić takich emocji - bo współczesne społeczeństwo jest zbyt zróżnicowane, żeby trzymać się jednego modelu rodziny.
"Zdecydowanie jestem za pełnią praw i nie rozumiem, dlaczego mojej rodzinie, która - można by rzec - jest tradycyjną rodziną, gdzie razem z moim partnerem wychowujemy dwójkę dzieci, miałoby zagrażać to, że pary nieheteronormatywne mają również prawa do zawierania związków małżeńskich czy adopcji dzieci" - powiedziała Plejadzie.
Ostaszewska zabrała głos przy okazji premiery serialu "Proud" na HBO Max. Produkcja, której premiera zaplanowana jest na 12 czerwca, opowiada historię młodego geja - granego przez Ignacego Lissa - który po śmierci siostry staje przed decyzją o zaopiekowaniu się jej córką. Aktorka wciela się w sąsiadkę głównego bohatera.
Przemoc w rodzinie nie zna orientacji
Aktorka odrzuca argument, że dzieci w rodzinach nieheteronormatywnych są mniej bezpieczne. Jej zdaniem problem leży zupełnie gdzie indziej - w systemie reagowania na przemoc domową, który zawodzi niezależnie od tego, kto siedzi przy stole.
"To, co jest wielkim problemem, to jest to, jak radzimy sobie w naszym kraju z przemocą. Przemoc - jeśli pojawia się w rodzinach - nie ma nic wspólnego z orientacją rodziców. Bardzo dużo sytuacji tragicznych, przemocowych odbywa się w rodzinach tradycyjnych i powinniśmy nie budować sztucznych demonów, tylko polepszać cały czas ten system reagowania, kiedy mamy sygnały, że dziecku dzieje się krzywda" - podkreśliła w rozmowie z Plejadą.
Przy okazji zaapelowała, żeby Polacy najpierw obejrzeli "Proud", a potem krytykowali. "Mamy w Polsce taki casus, że często zdarza się, że ludzie krytykują coś, czego w ogóle nie widzieli. Sama tego doświadczyłam przy okazji różnych projektów" - przyznała.
Serial ląduje na platformie w środek Miesiąca Dumy. Przypadek? Raczej nie. A wy - zgadzacie się z Ostaszewską czy uważacie, że temat wciąż wymaga szerszej debaty? Piszcie w komentarzach.


