Koszulka z napisem 'Tata' i wspólne zdjęcie z synkiem - taki prezent na Dzień Ojca dostał Albert Kosiński od córek Olgi Frycz. Aktorka powiedziała potem wprost, co o nim myśli.

Helenka i Zosia nie zawiodły. Córki Olgi Frycz z poprzednich związków samodzielnie przygotowały prezent dla Alberta Kosińskiego - i to nie byle jaki. Na InstaStories aktorki pojawiło się zdjęcie spersonalizowanej koszulki z napisem "Tata" i rodzinną fotografią z małym Jasiem.

"Szczęśliwy jest. Jest super tatą"

Frycz nie owijała w bawełnę. W rozmowie z "Faktem" przyznała wprost: "Dostał prezent od moich dziewczynek. Ja oczywiście podarowałam mu koszulkę z napisem 'Tata' i naszym zdjęciem z synkiem. Myślę, że był zadowolony. Szczęśliwy jest. Jest super tatą."

Słowa proste, ale dużo w nich mówią. Kosiński - tancerz, którego widzowie kojarzą głównie z parkietu - najwyraźniej odnalazł się w roli ojca równie naturalnie, jak w choreografii.

Trójka dzieci, zaręczyny i nowe życie

Przypomnijmy: Olga Frycz i Albert Kosiński są zaręczeni. Na początku tego roku powitali na świecie syna Jasia - pierwsze wspólne dziecko pary. Czterdziestolatka wychowuje też dwie córki z poprzednich związków: Helenkę i Zosię. Wszystkie troje dzieci mieszkają pod jednym dachem z Kosińskim.

Aktorka regularnie pokazuje urywki tego życia na Instagramie - bez nadmiernego filtrowania, bez wyreżyserowanych sesji. Zdjęcie koszulki z Dnia Ojca to właśnie taki moment: krótki, konkretny i szczery.

Blended family działa. Przynajmniej tak to wygląda z zewnątrz - a Frycz nie daje powodów, żeby wątpić. Co na to fani? Komentujcie.