Olga Frycz nie pozwoli nikomu pokazywać twarzy jej córek. Dzień po pogrzebie Jana Frycza aktorka opublikowała w mediach społecznościowych apel - media mają usunąć lub zanonimizować wszystkie fotografie dziewczynek z uroczystości.
Oświadczenie Olgi Frycz - granica prywatności
Olga Frycz jasno wyznaczyła mediom granicę. W poście na Instagramie aktorka poprosiła redakcje o uszanowanie prywatności swoich córek i usunięcie lub zanonimizowanie zdjęć, na których widać ich twarze. "Bardzo proszę media i redakcje publikujące materiały z uroczystości pogrzebowych mojego taty o uszanowanie prywatności moich córek" - napisała Frycz. Podkreśliła, że nie sprzeciwia się samej transmisji na żywo, ale konkretnym fotografiom i filmom, które trafiły do portali internetowych i na social media po ceremonii.
"Mam świadomość, że uroczystość była transmitowana na żywo i nie odnoszę się do samej transmisji. Chodzi mi o zdjęcia i filmy publikowane na portalach internetowych i w mediach społecznościowych, na których widoczny jest pełny, rozpoznawalny wizerunek moich córek" - zaznaczył aktorka, sortując swoje priorytety.
Dlaczego właśnie teraz?
Olga Frycz od lat konsekwentnie chroni wizerunek swoich córek - nie publikuje ich zdjęć w sieci i nie pokazuje twarzy dziewczynek. Pogrzeb jej ojca w sobotę 7 września był transmitowany na żywo, a dzieci rodziny były obecne na uroczystości na Powązkach Wojskowych. Jednak materiały z ceremonii szybko pojawiły się w mediach i portalach, a dziewczynki okazały się rozpoznawalne na wielu zdjęciach.
Aktorka zaznaczyła, że apel wiąże się z trudnym dla rodziny czasem żałoby. "Odwołuję się do Waszej wrażliwości i poproszę o uszanowanie mojej decyzji jako mamy oraz prawa moich córek do prywatności" - podkreśliła Frycz.
Ile czasu na usunięcie?
Jan Frycz, który zmarł 15 sierpnia w wieku 72 lat, spoczął w Alei Zasłużonych na Starych Powązkach. Pogrzeb miał charakter państwowy i świecki - uczestniczyli w nim przyjaciele, rodzina i przedstawiciele świata kultury. Ceremonia była dla bliskich szczególnie emocjonalnym momentem, a osobiste wspomnienia rodziny pokazały Jana Frycza nie tylko jako wybitnego aktora, ale przede wszystkim ojca i dziadka.
Olga Frycz, znana z ról w filmach i serialach, konsekwentnie stoi na straży prywatności swoich dzieci. Jej apel to kolejny sygnał dla mediów o tym, że celebryci mają prawo do granic, zwłaszcza jeśli chodzi o najmłodszych członków rodziny.
Co na to media - czy usłuchają apelu aktorki?










