Justyna dostała ponad 120 listów. Wiktor - cztery. Karol - trzy. W "Rolnik szuka żony" 13 różnice są szokujące, a fani już piszą o końcu formatu, który kiedyś zbierał całe pudła korespondencji.
"Rolnik szuka żony" 13 rozpoczęła się od dobrej wiadomości - Marta Manowska ogłosiła, że Anna Cieślińska i Marcin Kobierecki zostali rodzicami. Potem jednak pojawiły się pierwsze znaki ostrzegawcze.
Do uczestników show trafiło zaledwie kilkadziesiąt listów. To drastycznie mniej niż w poprzednich edycjach. Justyna, 21-letnia rolniczka z Podkarpacia, otrzymała ponad 120 wiadomości. Łukasz z Pomorskiego - również niezły wynik. Ale Wiktor i Karol? Cztery i trzy listy. Kropka.
"To chyba koniec"
Fani programu nie ukrywają rozczarowania. W komentarzach piszą o "najsłabszym wyniku w historii". Jeden z widzów zastanawiał się: "Trochę to dziwne, że jeden rolnik dostał tylko trzy listy, a drugi cztery. Co z pozostałą trójką, która nie dostała się do programu? Czyżby nie dostali żadnych listów?"
Inny internauta dodał gorzko: "Gdzie te czasy, kiedy były całe pudła listów? Pewnie dlatego nie ma odcinka z czytaniem listów, bo nie ma czego czytać w tej edycji". Podobno produkcja przeplatała czytanie korespondencji randkami - zmiana, która miała uatrakcyjnić format. Efekt przeciwny do zamierzonego.
Format traci oddech?
Spekulacje rozchodzą się szybko. Część fanów sugeruje, że "Rolnik szuka żony" traci zainteresowanie widzów i kandydatów. Jeśli liczba listów systematycznie spada, jak producenci będą znaleźć uczestników do kolejnych edycji? Pytanie pozostaje otwarte.
Na razie wiadomo, że do programu trafiło pięciu rolników: Justyna (21 lat, Podkarpacie), Mariusz (29 lat, Małopolska), Wiktor (31 lat, Małopolska), Karol (27 lat, Kujawsko-Pomorskie) i Łukasz (37 lat, Pomorskie).
Co na to producenci TVP? Na razie brak oficjalnego komentarza. Jedno jest pewne - ta edycja będzie dla fanów serii o wiele mniej sentymentalna niż poprzednie. Zamiast magii listów czekających na rolników - dramat niedostatku.




