Michał Frycz przerwał milczenie. Na Instagramie opublikował dokładne szczegóły pogrzebu swojego ojca - Jana Frycza, który odszedł 15 sierpnia w wieku 72 lat. Ceremonia odbędzie się już za kilka dni.
# Michał Frycz ujawnił szczegóły pogrzebu ojca. '7 września o 11:00 na Powązkach'
Michał Frycz przerwał milczenie. Na Instagramie opublikował dokładne szczegóły pogrzebu swojego ojca - Jana Frycza, który odszedł 15 sierpnia w wieku 72 lat. Ceremonia odbędzie się już za kilka dni.
Ostatnie pożegnanie legendy na Powązkach
Syn Jana Frycza potwierdził, że uroczystości pogrzebowe zaplanowano na 7 września 2026 roku o godzinie 11:00. Ostatnie pożegnanie odbędzie się na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. To miejsce o szczególnym znaczeniu dla rodziny - tutaj spoczęło wiele postaci związanych z polskim kinem i kulturą.
"Drodzy, w odpowiedzi na ogromną liczbę pytań informujemy, że uroczystości pogrzebowe naszego ukochanego Taty, Jana Frycza, odbędą się 7 września 2026 roku o godzinie 11.00 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie" - napisał Michał na Instagramie.
Wiadomość rozeszła się błyskawicznie. Fani legendy polskiego kina przez tygodnie spekulowali, kiedy odbędzie się ceremonia. Tymczasem Teatr Narodowy - placówka, z którą Jan Frycz był związany przez dziesięciolecia - wydał oświadczenie: "Z niewypowiedzianym żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Jana Frycza, jednego z najwybitniejszych polskich aktorów".
Wdzięczność za wsparcie
Michał nie zapomniał podziękować wszystkim, którzy w tych trudnych dniach wysyłali ciepłe słowa rodzinie. "Dziękujemy za wszystkie dobre słowa i ogrom ciepła, które od Was otrzymujemy" - dodał syn aktora.
Pogrzeb Jana Frycza będzie momentem, w którym polskie środowisko artystyczne pożegna jednego z największych талантов naszego kina. Aktor pozostawił niesamowity dorobek - role w filmach takich jak "Nigdy w życiu!" czy liczne produkcje teatralne. Jego stratę odczuwają nie tylko bliscy, ale także wszyscy ci, którzy mieli przyjemność obserwować jego bogatą karierę.
Co na to fani? Pod postem Michała zawrzało - tysiące komentarzy z wyrazami współczucia i wspomnień o legendzie polskiego kina.




