Daniel Olbrychski wpadł w temat z całą mocą. W rozmowie z Plejadą legendarny aktor zaatakował osoby sprzeciwiające się dopłatom do emerytur dla artystów - i nie przebierał w słowach.
Olbrychski mówi jasno: artyści nie są milionerami
Daniel Olbrychski wziął się za krytyków wsparcia dla polskich artystów. W rozmowie z Plejadą aktor stanął murem za dopłatami do emerytur dla środowiska i uderzył w tych, którzy uważają inaczej.
"Jeśli artyści tak uważali, że nie potrzeba dopłat do emerytur, to idioci, a ludzie postronni - to ich sprawa. Ale ludziom postronnym powiem, że ani zarobki aktorów, ani emerytury nie są w naszym kraju astronomiczne" - powiedział dosadnie Olbrychski.
Legendarny twórca "Andromedy" podkreślił, że nawet największe nazwiska polskiego kina i teatru nie mogą pochwalić się bajecznym majątkami, jakie przypisuje im społeczna wyobraźnia. "Nawet ci najwybitniejsi nie są milionerami" - zaznaczył stanowczo.
Praca, nie narzekanie
Olbrychski nie chciał jednak grać na smutek. Kiedy usłyszał, że jego słowa są ważnym głosem w toczącej się debacie, zwrócił uwagę na to, co naprawdę liczy się w zawodzie artysty.
"Ważny [głos] - troszkę smutny, bo wolałbym, żeby było odwrotnie, ale nie narzekamy. Jeżeli dużo pracujemy, to naprawdę nie możemy narzekać" - podsumował.
Wypowiedź Olbrychskiego pada w momencie, gdy w Polsce trwa żywa dyskusja o emeryturach dla twórców. Propozycja ma zapewnić dostęp do minimalnych świadczeń osobom poniżej określonego progu dochodowego - nie zaś najlepiej zarabiającym gwiazdom. Źródła podają, że wiele głosów w środowisku artystycznym poparło tę ideę, choć krytyka nie brakuje.
Aktor znany z roli w "Andromedy" i niezliczonych filmów telewizyjnych pokazał, że nawet legenda polskiego kina wie, co to walka o godne warunki pracy. Jego słowa mogą być lekcją dla tych, którzy bez zastanowienia oceniają zarobki i emerytury artystów.




