Włoska willa, basen, smoking i biała suknia - ślub Oli Nowak i Macieja Mazurka wyglądał jak wycięty z luksusowego magazynu. Kilka dni po ceremonii influencerka pokazała fanom siniaki i napisała wprost: 'Chciałeś się mnie pozbyć'.
Para relacjonowała przygotowania do ślubu w sieci od miesięcy. Fani czekali na zdjęcia z ceremonii - i dostali je. Plenerowy ślub w słonecznej Italii, klasyczny kabriolet przy willi, poprawiny przy basenie z wakacyjnym klimatem. Maciej Mazurek podobno zjechał na linie z okna przy muzyce ze Skyfall - co szybko stało się najczęściej komentowanym momentem uroczystości. Ola napisała pod wspólnym wideo: Witajcie w naszej bajce. Tworzymy kolejny rozdział. Teraz już jako mąż i żona.
Siniaki po bajkowym weekendzie
Po ślubie Ola Nowak opublikowała nagranie, na którym widoczne są siniaki na jej ciele. Według informacji podanych przez portal Kozaczek.pl, influencerka zwróciła się bezpośrednio do partnera słowami: Chciałeś się mnie pozbyć. Redakcja portalu informuje, że dysponuje nagraniem dokumentującym tę sytuację. Plotuch nie jest w stanie niezależnie zweryfikować okoliczności powstania śladów ani kontekstu wypowiedzi.
Maciej Mazurek na razie publicznie nie odniósł się do tych doniesień. Jego profil w social mediach - ten sam, z którego kilka dni wcześniej płynęły kadry z włoskim słońcem i obrączkami - milczy.
Fani w szoku. 'Jak to możliwe?'
Obserwatorzy pary reagują z niedowierzaniem. Jeszcze tydzień temu komentarze pod zdjęciami z ceremonii były pełne serc i gratulacji. Teraz pod nowymi wpisami pojawiają się pytania, słowa wsparcia dla Oli i prośby o wyjaśnienie sytuacji.
Para od początku budowała w sieci obraz dopracowanego w każdym szczególe związku - stylizacje, miejsce, kadry, podpisy. Ślub był kolejnym rozdziałem tej opowieści. Nikt nie spodziewał się, że kolejny rozdział będzie wyglądał tak.
Co tak naprawdę wydarzyło się po ceremonii - na razie nie wiadomo. Czy Ola Nowak zdecyduje się powiedzieć więcej?









