Włochy - tak. Pan młody zjeżdżający na linie przy Roksanie Węgiel śpiewającej Skyfall - tak. Ślub cywilny w polskim urzędzie - nie ma mowy.
Ola Nowak urządziła jedno z głośniejszych wesel tego lata. Ceremonia we Włoszech, na żywo Roksana Węgiel, narzeczony zjeżdżający na linie. Influencerka zadbała o każdy detal - tylko polska biurokracja nie zamierzała jej ułatwiać życia.
Dwadzieścia urzędów. Zero terminów
Ola Nowak opublikowała rolkę, na której dzwoni kolejno do urzędów stanu cywilnego w poszukiwaniu wolnego terminu. Efekt? Żaden z ponad dwudziestu urzędów nie miał nic do zaoferowania. Influencerka nie kryła zdumienia.
"Czy wy wiedzieliście, że tak ciężko jest wziąć ślub cywilny w Polsce? Początkowo mieliśmy zrobić to w czerwcu, ale dzwoniąc w kwietniu, nie było ani jednego terminu w 12 urzędach, do których zadzwoniliśmy. Teraz chyba będzie podobnie" - powiedziała na nagraniu opublikowanym w swoich mediach społecznościowych.
Para rozważała wcześniej inną opcję - ślub cywilny w ambasadzie w Rzymie. Szybko z tego zrezygnowali. Jak wyjaśniła Ola, zapisy odbywają się tam tylko w soboty, a dostępnych slotów jest zaledwie kilka dziennie.
"Tam można zrobić to tylko w soboty i jest tylko kilka dostępnych slotów dziennie, więc pewnie nasz termin przypadłby gdzieś w okolicach 2040 roku" - napisała z ironią na relacji.
Plan B też nie wypalił
Ola i jej partner zakładali, że formalności w Polsce załatwią spokojnie po powrocie z Włoch. Rzeczywistość okazała się jednak bezlitosna.
"Później stwierdziliśmy, że załatwimy formalności w Polsce przed ślubem. Chcieliśmy zrobić to w czerwcu, ale kompletnie nie było terminów, a nie mieliśmy też możliwości jeździć po całej Polsce. Teraz pomyśleliśmy: dobra, załatwimy to spokojnie po ślubie. I okazuje się, że terminy dalej są zabójcze. Szczerze? Jestem w szoku" - przyznała influencerka.
Wesele marzeń - zaliczone. Ślub kościelny - zaliczony. Papier z urzędu - wciąż w kolejce. Brzmi jak fabuła komedii, ale Ola Nowak przeżywa to na żywo, a jej fani śledzą każdy telefon.
Ciekawe, czy polskie urzędy stanu cywilnego doczekają się w końcu własnego reality show. Materiał sam się pisze. A wy mieliście podobny problem? Dajcie znać w komentarzach.



