Ślub? Mandaryna pokręciła głową. Powrót do Wiśniewskiego po 20 latach - tak. Ale marsz do ołtarza po raz drugi - nie ma mowy.
Para wywróciła polski show-biznes do góry nogami, gdy po ponad dwóch dekadach rozłąki postanowiła dać sobie drugą szansę. Fani natychmiast zaczęli spekulować: czy to oznacza również drugi ślub? Mandaryna rozwiała wątpliwości w rozmowie z Pomponikiem.
"Zamknęłam oczy i jestem dalej w 2005"
Mandaryna przyznała, że ponowne zbliżenie z Michałem Wiśniewskim to dla niej coś wyjątkowego - ale patrzy na tę relację z zupełnie nową głową. "Zamknęłam oczy i je otworzyłam, i jestem dalej w 2005, ale mam nadzieję z mądrością, z doświadczeniem i z wiedzą z 2026" - powiedziała artystka w rozmowie z Pomponikiem.
Innymi słowy: te same uczucia, ale już nie ta sama naiwność. Po 20 latach życiowych lekcji oboje wiedzą, w co wchodzą.
Ślub? "Nie planujemy"
Mandaryna odpowiedziała bez ociągania, gdy pada pytanie o ewentualny ślub. "Nie, nie planujemy. Po prostu będzie się nam fajnie żyło i możecie nam kibicować" - zaznaczyła w tym samym wywiadzie. Krótko, konkretnie i bez romantycznych obietnic.
Para pobrała się w 2002 roku, a rok później wzięła ślub kościelny w szwedzkiej Kirunie - transmitowany przez TVN. Rozstali się w 2006 roku. Mają razem dwoje dzieci - syna Xaviera i córkę Fabienne.
Wygląda więc na to, że tym razem Mandaryna i Wiśniewski stawiają na spokój i bliskość - bez wielkiego ceremonialnego halo. Czy fanom wystarczy samo kibicowanie? Dajcie znać w komentarzach.

